iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

gdybym była bogata....

40 okrągłych baniek na koncie, azaliż to grzech byłoby wygrać?

Grzechem byłoby nie dać sobie szansy!
Zainwestowałam w dużego lotka 10 zeta, oprócz swych szczęśliwych numerków, dałam też losowi wolną rękę.
 
Gdybym była przeraźliwie bogata czy byłabym bardziej szczęśliwa?
Acha :) coś mi mówi, że tak
 
Kupiłabym sobie strasznie dużo rzeczy.
Dom na Mazurach, nad morzem i w górach.
Lamborghini Diablo dla Gepardieu.
Wycieczkę na Malediwy dla całej rodziny. 
Rzuciłabym w cholerę tę pracę i może w końcu, bez presji, 
dokończyłabym swoją powieść, a potem jeszcze kilka i stałabym się pisarką masowej wyobraźni.
Gepardieu otworzyłby swój biznes, o którym majaczy od dawna.
Tiger zmieniłby szkołę na prywatną, gdzie nikt nie tłamsiłby jego geniuszu [?]
 
Życie wolne od debetów, w zamian za to, co pół roku wpływałyby odsetki od obligacji różnej maści.
 
Na samą myśl pociekła mi ślinka.
Miało być tak przyjemnie, ale zachorowałeś? Firma musi ci dać drugi urlop.
 Malediwy te leżaki czekają na nas
 
Tylko, czy byłabym tą samą czarną panterą?
Czy ślepy los nie zażądałby czegoś w zamian ?
 
Jakoś tak jestem nauczona przez życie, że nie ma nic za darmo.
Nikt mi nic nie podarował: mieszkanie na dwudziestoletni kredyt, samochód, zmywarka też.
Żadnego daru losu, ślepego fartu, zwykłego szczęścia.
O wszystko zawalczyć musimy  sami.
Czasem chciałabym być komuś wdzięczna za coś, że coś podarował bezinteresownie, albo zwyczajnie Bogu za mannę z nieba.
Ale nie ma komu.Nie ma za co.
To możeby chociaż te 40 baniek?
No, dobra, niech będą tylko 4. Też dam jakoś radę.
 
Jak grać żeby wygrać?
Wystarczy trafnie skreślić juz 3 liczby z 6(wygrana w wysokości 10zł).
Jeżeli liczymy na główną wygraną w dużym lotku to szanse skreślenia 6 z 6 wytypowanych liczb jest równa 1 do 13 983 816. Czyli raz na niecałe 14 millionów mamy szanse na trafienie głównej wygranej.
 
Lećcie do kolektur, pewnie trzeba będzie odstać swoje!
 
Byłbym zakłamana, gdybym życzyła Wam tej wygranej, skoro sama na nią liczę:PPP
Cóż, dyplomatycznie powiem: Niech wygra najlepszy!
 
a o to co znalazłam w internecie
 

http://www.expertlotto.pl/content/view/22/29/

póki co zaśpiewam sobie wraz z Topolem

http://www.youtube.com/watch?v=8_JwUPLanoo

 

Komentarze (2)
letni początek jesieni

Intensywne słońce przebijało się przez mleczny, rześki poranek.

To dziwne, że po kilku dniach lenistwa, spania do dziewiątej, udało mi się wstać prawie bezboleśnie o szóstej rano. Jestem zrelaksowana i wypoczęta. Ale to na pewno zaraz mi przejdzie, jak tylko Tiger wróci ze szkoły :P

Mazury zawsze koją moje stargane nerwy.

Uwielbiam zbierać grzyby: zaglądać w zakamarki mchu i odnajdywać w nich całą kolonię prawdziwków. Zauważyłam jedną prawidłowość: nie tylko rybki lubią pływać, grzybki też. Szczególnie biorą na Świeże piwo z Mazur, niepasteryzowane!

:P

W takich miejscach czas płynie wolniej, oddycha się intensywniej, a woda w jeziorze tak pięknie lśni.

Siedząc na tarasie, z którego rozpościera się widok na jezioro, w niemym zachwycie kontempluję naturę i nic nie jest w stanie zburzyć mojego spokoju ducha.

Postanowiliśmy  z Gepardieu kupić sobie kawałek Mazur z widokiem na jezioro. Może na starość osiądziemy tam na stałe?

Takie mam marzenie.

Kurorty we Włoszech niech się schowają.

Witam Was z godną  pozazdroszczenia energią i optymizmem:)))

 

Komentarze (7)
a mnie jest szkoda lata

Choć jesień nie jest wcale taka zła.

W końcu to w tę porę roku właśnie, poznałam miłość swego życia.
Nie w maju, gdy pachniała Saska Kępa, tylko w październiku, gdy drzewa gubiły liście.
Nasza namiętność zadziwiłaby niejeden upalny lipiec.
 
Ale coś w tej jesieni zawsze kładzie się cieniem.
Może listopadowe cmentarne smuty?
Zimne poranki? Bure niebo?
Zbyt duża ilość ubrań na metrze kwadratowym mej skóry?
Gryzące golfy?
Szaliki, czapki, rękawiczki, kozaki, rajtuzy .
Pryszcze na nosie, dwa centymetry więcej w talii.
A jednak, jeśli jesień miałaby tak wyglądać jak dziś, mogłabym się z nią zaprzyjaźnić.
 
Bo jak na razie, najbardziej w jesieni lubię zwolnienia lekarskie.A także grzane wino z goździkami i miodem.
 
Wino jesiennne na dwa świerszcze
 
Wino najlepiej półsłodkie, ale może być także wytrawne
Cynamon
Miód
Goździki
Sok pomarańczowy
 
Wino zagrzać w garnuszku-nie doprowadzając do wrzenia.
Dodać na oko, czyli do smaku: trochę cynamonu, dwie łyżki miodu, pół szklanki soku pomarańczowego, trochę goździków. Przecedzić i nalać w czarki.
 
 
Ja jutro takie winko będę piła na Mazurach.
Jedziemy na łono natury zbierać owoce wczesnej jesieni, delektować się pięknym krajobrazem, wygrzewać się w łaskawych promieniach słońca.
Mam nadzieję, że będzie trochę halucynogennie :)
 
Erotyk  jesienny
autor nieznany
 
 
Mam na języku słony smak niespokojnej skóry.
Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie
jutro.
Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion
opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną-
rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat
płonie
i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego.
Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie
poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej?
Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać
dojrzały obraz września? Słony smak twojej
skóry?
Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu
wilgocią
Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach
w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień
miodowy.
Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie.

ps.

jutro, ani pojutrze, ani po pojutrze mnie TU nie będzie.

pozdrawiam Was na zaś, razem z Magdą Umer:))))

http://www.youtube.com/watch?v=kcf3dTEka_8&feature=PlayList&p=32430735BB70E81B&playnext=1&playnext_from=PL&index=1

Komentarze (4)
kłamię więc jestem?

Kobiety czy mężczyźni - kto kłamie częściej?

Mężczyźni kłamią dwukrotnie częściej niż kobiety.
Najnowsze badania dowodzą, że przeciętny mężczyzna okłamuje swoją partnerkę, pracodawcę oraz kolegów z pracy średnio 6 razy dziennie, co daje ponad 126 tysięcy kłamstw wypowiedzianych w trakcie całego życia.
Kobiety kłamią jedynie 3 razy dziennie, czyli niespełna 69 tysięcy razy w skali całego życia.

Badania przeprowadzone na 2000 Brytyjczyków wykazały również, że kłamstwem powtarzanym najczęściej zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety jest zdanie: “Nic się nie dzieje, wszystko w porządku”.
 
Hm…..interesujące , choć sadziłam, że najczęściej powtarzanym na świecie kłamstwem jest: Tak, kocham cię…szczególnie przez facetów
 
To wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem osoby mówiącej o rzeczywistości. Kłamca przekazuje informacje niezgodne z jego przekonaniem o rzeczywistości z intencją, by zostały one wzięte za prawdziwe.
 
Kto nie kłamie, niech pierwszy rzuci kamieniem…..
 
Średnio co dziesięć minut wypowiadamy trzy kłamstwa – twierdzi psycholog Robert Feldman
 
Dlaczego kłamiemy?
 
Bo prawda jest nie do zniesienia .
Bo chcemy uchodzić za lepszych niż jesteśmy w rzeczywistości.
Bo ułatwia nam życie.
Bo jest to oznaką naszej inteligencji, wyższej formy ewolucji.
Zwierzęta wszak nie kłamią.
 
Kłamstwo umożliwia przetrwanie w życiu.
 
Już  małe dzieci udają płacz lub śmiech, żeby zwrócić na siebie uwagę. Dzieci zaczynają kłamać między drugim a trzecim rokiem życia. A im są starsze, tym ich kłamstwa są bardziej wyrafinowane.
A idealnym polem do uprawiania kłamstwa są rozmowy o pracę i randki.
 
Dowodem na to, że zdolność do kłamania świadczy o wysokim rozwoju intelektualnym, jest fakt, iż kłamstwo jest pożądaną umiejętnością u osób cierpiących na autyzm. Kiedy zaczynają konfabulować, to znak, że ich stan się poprawił, bo osoby autystyczne nie umieją patrzeć na rzeczywistość z kilku perspektyw.
 
Jak rozpoznać kłamcę?
 
Pomoże nam w tym język ciała.
Mowa niewerbalna może powiedzieć nam więcej niż 1000 słów.
Baczne obserwowanie zachowania rozmówcy pomoże nam wykryć niektóre kłamstwa jak również próbę ukrycia pewnych wiadomości.
 
Podczas rozmowy zwróć uwagę czy rozmówca patrzy Ci w oczy odpowiadając na Twoje pytania oraz czy zachowuje się nerwowo.
Każdy wie, że kłamstwo jest złe.
Kłamiąc zdajemy sobie sprawę z tego, że nie postępujemy w sposób należyty przez co zaczynamy się denerwować. Jednymi z symptomów takiego zdenerwowania są
- Bawienie się palcami, lub swoim ubraniem - bawienie się czymś działa odprężająco i relaksująco
-Podnoszenie dłoni w kierunku głowy - zabawa włosami, gładzenie się po ustach, drapanie w kark itp.
-Szybkie ruchy, mocna gestykulacja - odwracają uwagę odbiorcy od wypowiadanych słów.
- Uderzenie ręką w stół, podnoszenie głosu oraz wyraźniejsze akcentowanie wypowiadanych słów - mają przekonać odbiorcę o prawdziwości wypowiadanych słów oraz o zaangażowaniu.
- Zbyt częste lub zbyt rzadkie mruganie oczami.
- Odwracanie wzroku od rozmówcy. Kłamca może udawać nagłe zainteresowanie czymś innym, mające na celu odwrócenie Twojej uwagi zarówno od jego oczu jak i wypowiadanych słów
- Kierowanie wzroku do góry w lewo - jest to sposób na poruszenie ośrodka mózgu odpowiedzialnego za naszą wyobraźnię.
 
Każde kłamstwo wymaga użycia wyobraźni. Jeśli osoba nie potrafi kłamać skieruje swój wzrok właśnie w tamtym kierunku w celu wymyślenia wygodnej dla niej odpowiedzi.
- Krzyżowanie rąk, obejmowanie ciała, skulona pozycja - świadczy o spięciu i skrępowaniu. Często przyjmuje się taką pozycję podczas rozmowy z osobą nieznajomą. Jednak, jeśli znasz swojego rozmówcę od kilku lat a temperatura otoczenia wynosi 25 °C wówczas jedyny racjonalny powód takiego zachowania wskazuje na nieszczerość lub chęć ukrycia jakiegoś faktu przez Twojego rozmówcę.
 
 
 
Jak udowodnić kłamcy, że jest kłamcą?
 
Krok 1
Uważnie słuchaj swojego rozmówcy
Staraj się zapamiętywać najmniejsze szczegóły, o których opowiada Ci Twój rozmówca.
Porównuj do siebie fakty oraz zwracaj uwagę na niezgodności.
Jeśli kłamstwo dotyczy odpowiedzi szerszej jak “tak” i “nie”, kłamca stara się często opowiedzieć nieprawdziwą historię w taki sposób, aby wydawała się ona prawdziwa dla odbiorcy (opis kolorów, smaków, zachowań, drobnych szczegółów itp.).
Wypytuj o szczegóły - czas, otoczenie itp. Osoba kłamiąca może zacząć się plątać w swoich zeznaniach a jeśli nie - istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że 2 dni później nie będzie pamiętała już szczegółów swojej opowieści, a tylko jej ogólny zarys.
 
Krok 2
Usprawiedliwianie się
Zwróć uwagę czy Twój rozmówca bardzo przystaje przy swojej odpowiedzi na zadane pytanie i stara się swoją odpowiedź usprawiedliwić. Jeśli osoba, z którą rozmawiasz będzie szukała poparcia na swoją odpowiedź, wówczas istnieje prawdopodobieństwo, że coś ukrywa. Usprawiedliwienia szukają wyłącznie osoby winne.
 
 
Krok 3
Oskarżanie
Zaobserwuj czy Twój rozmówca oskarża Ciebie o kłamstwo lub jakieś inne matactwo (pod warunkiem, że nigdy nic takiego nie zrobiłeś ani osoba ta nie ma powodów do oskarżania Ciebie o to). Bezpodstawne oskarżanie kogoś innego o pewne zachowania świadczy o właśnie takim zachowaniu przez oskarżającego. Zawsze porównujemy innych ludzi do nas samych. Jeśli ktoś kłamie lub zdradza wydaje mu się, że inni robią tak samo.
Dotyczy to każdego przypadku zachowania ludzkiego. Jeśli ktoś kradnie wówczas bardziej się boi, że sam zostanie okradziony. Ci, którzy nigdy nie kradną często zostawiają drzwi do domu otwarte, ponieważ nie biorą w ogóle pod uwagę, że ktoś chciałby im coś ukraść. Każdy sądzi według siebie.
 
Krok 4
Możesz również zapytać wprost: “Czy ty mnie okłamujesz”?
Wiele osób czuje się bardzo źle, gdy jest przyłapana na kłamstwie. Często po zadaniu pytania wprost rozmówca chcąc zrzucić z siebie ciężar kłamstwa, przyznaje się do winy.
Słuchaj swojego instynktu i instytucji. Możesz po prostu “wiedzieć”, że ktoś kłamie. Jeśli jednak nie jesteś pewien nie wyciągaj od razu pochopnych wniosków.
Staraj się zdobyć dowody swojego przeczucia.
Staraj się być wyrozumiały i wysłuchaj wszystkich powodów, dla których dana osoba Cię okłamała.
 Czy starała się Ciebie czymś nie urazić? Nie chciała Twojej złości lub rozczarowania?
Rozważ czy kłamstwo to nie było powodem Twojego zachowania.
Może osoba, która Cię okłamała chciała coś osiągnąć na co Ty nie wyrażałeś zgody bez konkretnych powodów a było to bardzo ważne dla niej?
 
Jest wiele osób, z którymi ciężko dojść do porozumienia i kompromisu a jedynym sposobem na ich uzyskanie jest ucieczka właśnie do kłamstwa.
 
Hm.... przyznaję się bez bicia, że już dziś skłamałam.
Nałożyłam podkład i puder na twarz; cienie  i tusz do rzęs na powieki i błyszczyk na usta.
Narysowałam sobie uśmiech i udaję, że dobrze mi w garniturze managera korporacji, bo przecież wolałabym raczej chodzić w neurotycznym szlafroku artystki.
 
 
Czy makijaż nie jest wyższą formą manipulacji i kłamstwa? I sztuką przetrwania wśród tylu pięknych lasek o nieskazitelnej cerze i długich nogach?
 
:PP
 
na deser Renata Przemyk " Makijaż"
 
 
udanego dnia Wam życzę i jak najmniej kłamstw:)))
[ no chyba, że w dobrej wierze :PP]
 
ps.
Oczywiście, zgodnie z ósmym przykazaniem" nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" [ tak to leciało???] kłamstwo jest grzechem i trzeba się z niego spowiadać.
Ale to chyba wiecie
???
 :PPP

 

Komentarze (7)
zwyczajnie

 

Słońce, miłość, święty spokój, dobre jedzenie i chilijskie czerwone wino jest wszystkim czego pragnie taka gościówa jak ja :P

I to miałam w ten weekend.

Dodałabym jeszcze dobrą książkę, bo i ona jest ważna w moim życiu.

Czyste wnętrze, wypucowane cztery kąty przy pomocy Pronto oraz Gepardieu też jest ważne. Mówią, że im kto większy ma bałagan w duszy, tym bardziej potrzebuje porządku wokół siebie.

Coś w tym jest.

Nie cierpię bałaganu, porozwalanych rzeczy po podłodze, porzucanych ubrań na fotelach, zachlapanych luster.

A sprzątanie same w sobie może jest pracochłonne, ale i stanowi swoistą terapię.

Więc już w takim lśniącym domu, mogę nareszcie odpocząć, poodychać pełną piersią.Ponapawać się widokiem własnego mieszkania, które choć nadzwyczajne nie jest, to jednak moje własne[ no może trochę też banku] i ciągle nie mogę się w nim namieszkać do woli.

Weekendy są za krótkie.

Dni powszednie, a właściwie nieliczne minuty, które nam zostają jak wracamy do domu, przeciekają między palcami.

 

Taki weekend daje mi zawsze prawdziwe wytchnienie. Domowo i bez spotkań towarzyskich, gdzie nie trzeba się nigdzie spieszyć.

Pozwalam wtedy czasowi płynąć własnym tempem.

Niespiesznie: wypijana kawa na tarasie, otwierane wino w trakcie przygotowywania obiadu  żeby poodychało, ale z niecierpliwością wypijany pierwszy łyk zaraz po wyciągnięciu korka.

Celebrowanie: tak rzadkich wspólnych posiłków, czy rozmów do północy.

Oddzielnie a jednak obok siebie czytane dwie różne książki pod tym samym niebem i słońcem.

To właśnie miłość. Te chwile, których nie zapomnę.

ps.

nawet Tiger nie dał się we znaki :)

Komentarze (5)
1 | 2 | 3 |