iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

krzywa prosta

Wróciłam ze spotkania służbowego z Bardzo Ważną Osobą, stojącą na samej górze korporacyjnej drabinki. Z Kobietą.

Pal licho temat spotkania!

Ważniejsze są obserwacje jakie poczyniłam na temat  BWO.

Miała garsonkę od Chanel i buty od Manola Blahnika. Perfekcyjnie umalowana i uczesana. Spawiała wrażenie bardzo profesjonalnej, do czasu gdy otworzyła buzię!Nie skupiam się tu na treści, bynajmniej.

A że siedziała na przeciwko mnie, to jej mogłam zajrzeć w migdałki,choć nie jestem stomatologiem to jednak interesuje mnie, jakie kto ma uzębienie. Skrzywienie to ma związek z moją osobistą walką z prawidłowym zgryzem i prostowaniem zębów.

No i tak sobie pomyślałam, jak zobaczyłam: jak to jest, że stać kogoś na buty  za 2, 5 tysiąca, a na wizytę u ortodonty i logopedy to już nie?

No, straszny obciach w dzisiejszych czasach mieć krzywe zęby. Szczególnie na Takim Ważnym Stanowisku.

Czy to możliwe, żeby Taka BWO nie zdawała sobie sprawy z tego, że takie szczegóły fatalnie wpływają na  służbowy wizerunek, a osoby będące na samym szczycie drabinki  są poddane bardzo surowym ocenom?

Dbanie o zęby, dopiero od niedawna w naszym kraju to nie tylko szczotkowanie zębów i systematyczne wizyty u stomatologa.

Coraz więcej osób w średnim wieku nosi aparaty ortodontyczne.A młodzież wręcz nosi je masowo.

Stało sie to nowym trendem, znakiem, że dba się o swoje zdrowie i estetyczny wygląd.

Znam wszystkie herezje na temat  noszenia aparatu na zębach: że niewiele można jeść, pić, całować się. Diabeł jednak nie jest taki straszny i można  z tym żyć, jeść i całować się też można! Trzeba skrupulatnie pamiętać o myciu zębów po każdym posiłku i regularnych wizytach kontrolnych.

A na założenie aparatu nigdy nie jest za późno. [wiem coś o tym ]

Hm.

Na szpilki od Blahnika mnie nie stać.Na kostium od Chanel też.

 Ale zęby mam proste....Pracowałam nad tym prawie dwa lata.

 

Komentarze (4)
uwarunkowania genetyczne ;)

Kto ma dzieci w wieku szkolnym ten wie, jakie są losy drugiego śniadania.Kto nie wie, niech uczciwie sięgnie pamięcią.

W najlepszym razie lądują w koszu, w najgorszym dojrzewają gdzieś pod biurkiem, pozwalając rozwinąć się imponującym szczepom żywych kultur bakterii, które namierzamy podczas generalnych porządków!

Sprawa jest o tyle frapująca, że przechodzi z pokolenia na pokolenie. Ja też hodowałam pleśniaki za zasłonami, no ale moje kanapki były z wczorajszym chlebem i słonym masłem na wagę oraz z ohydną mortadelą albo z kiełbasą zwyczajną, co i tak stanowiło źródło luksusu w ponurych latach 80tych, niemniej mi nie smakowały.

Robiąc kanapki dla Tajgera wspinałam się na wyżyny detalicznej sztuki kulinarnej: świeże bułeczki, masełko, krucha sałata, szyneczka, serek żółty, keczupik. Wszystko to na nic, kanapki nie były odwijane nawet z folii i giniły w odmętach plecaka. Odkryte przeze mnie doprowadzały mnie do szału, a ja do awantury.

Winowajcą tego stanu rzeczy jest sklepik szkolny, który serwuje hot dogi, zapiekanki i hamburgery.Wszystko po 2,5.

Dowiedziałam się, że to maksymalny obciach jeść kanapki robione przez mamusię.

Przestałam więc robić kanapki dzięki czemu oszczędzam na czasie i wędlinie, tygodniowe kieszonkowe [10 zł] wydawane jest prawdopodobnie na fast foody w szkole. Nie wiem, nie znam się, nie interesuję się, zarobiona jestem.

Dlatego wszelkie gadki dietetyków, o tym jak to złe matki nie dają dzieciom kanapek do szkoły wpieniają mnie okrutnie. Założę się, że owe Panie nie mają dzieci w wieku szkolnym i nie wiedzą, że nasze arcydzieła kanapkowe zawsze przegrają z hot dogiem. Z ciepłą paróweczką, ogóreczkiem, prażoną cebulką....hmmmm.....sama bym chętnie wszamała taki fastfoodzik....Ale kanapki mam.

Z pasztetem.

Komentarze (10)
metoda kija

Dlaczego pracodawcy traktują swoich pracowników jak chłopów pańszczyźnianych?

Nie łamią prawa pracy wprost, oczywiście, bo to byłoby za łatwe do udowodnienia, ale robią to między słowami. Tworzą własne kodeksy i regualacje wobec których pracownik czuje się jak bezwolna masa.

Problem nie dotyczy tylko hipermarketów, gdzie ponoć pracownicy siedzą w pampersach, ale też wielkich międzynarodowych korporacji, w których zwykłych pracowników traktuje się jak tanią siłę roboczą.

Przykłady ?

Najbardziej rażące są w kwestii godzin pracy. Dziś 8 godzin traktowane jest jak gra wstępna. Szanujący się pracownik korpo wychodzi co najmniej po 10. Nie dostaje oczywiście kasy za nadgodziny, a upominanie się o odbiór w postaci wolnego dnia jest w złym tonie i sprawia, że Twój szef zaczyna Cię traktować jako osobę niedyspozycyjną  i bezczelną. Nie omieszka Cię o tym poinformować z dodatkiem złośliwego tekstu, że na Twoje miejsce za połowę Twojej pensji mam stu chętnych.

W złym tonie jest również branie urlopów, mimo, iż Kadry wysyłąją upomnienia, że pracownicy mają za dużo zaległych.

A jak już, nie daj Boże, pójdziesz na zwolnienie lekarskie to na bank podejrzewa, że oszukujesz.

Druga rzecz: motywacja. W korporacjach motywuje się się tylko najwyższą kadrę kierowniczą. Plankton nie dostaje ani podwyżek ani premii ani miejsca parkingowego. Bo jest kryzys. Nawet abonamenty do prywatnej służby zdrowia przestały być całkiem bezpłatne.

Dlatego plankton wyznaje zasadę PRLowskiego chłoporobotnika: czy sie stoi czy sie leży, lawiruje jak może żeby się nie przemęczyć, wisi w internecie [ jeśli go jeszcze nie odcięli, u nas już dostęp do internetu mają tylko nieliczni] i każdy powód jest dobry, żeby nie pójść do pracy.

Szef  stał się poganiaczem niewolników : miota się, zakazuje, straszy, wprowadza terror i faszyzm zwany ładnie Mobbingiem. Tak wyglada obecnie model zarządzania stosowany w wielkich korporacjach.

Dla przykładu powiem, że moja korpo 5 lat temu była w pierwszej trójce najlepszych, najbardziej przyjaznych pracodawców. Teraz nie ma jej nawet w pierwszej 10tce.

Nie, nie powiem jakaż to.Taki model panuje pewnie w każdej :/

 Spada morale pracowników i chęć do stawiania się w pracy, motywuje ich [mnie także, a jakże!] tylko spłata zaciągniętych kredytów.Już chodzi tylko o to aby przetrwać.

Korporacja to nie miejsce dla poetów, bo Ci nie dają sobie uprać mózgu i pozbawić indywidualności, a mimo to wielu z nich  się tu marnuje.

 Wracając do postawionego na początku pytania, sądzę, że sami pracownicy po trosze są sobie winni, gdyż nie walczą o swoje.Sparaliżowani kredytami i niechęcią do zmian kulą się w sobie pod naciskiem kija stosowanego przez pracodawcę.

Trzeba walczyć o swoje!

Szanować się, a wtedy i inni będą szanować nas.Zachować swoją godność i nie dać się!

To nie jest tylko czcze gadanie. Wiem o tym najlepiej, bo sama tkwię w podobnym układzie a mimo to, nie odpuszczam tego, co mi się należy: odbieram godziny nadliczbowe, nie mam zaległych urlopów, programowo nie odbieram od szefa  telefonów na moją służbową komórkę w czasie prywatnym i umiem powiedzieć mu co mi nie leży.

Tyle mogę.

 

Komentarze (20)
a gdyby tak..

 

choć raz zrobić sobie wagary..no zadzwonić rano z domu i ledwo żywym głosem wyszeptać: "Kasiu, nie przyjdę dziś do pracy, tak się schorowałam wczoraj po bigosie, że pół nocy przesiedziłam w kiblu, wezmę urlop" i wkręcić również rodzinę, żeby w cholerę do roboty poszli i do szkoły....... i zostać w wyrku pół dnia.Sama.

Czyż nie byłoby cudownie??

Byłoby....tylko, że ja taka odpowiedzialna jestem i numerów nie wykręcam, jak się przemóc , no jak??

W liceum nie miałam takich rozterek ;)

Wg nonsensopedii Wagary to – desperacka próba obcowania z wolnością, polegająca na uniknięciu gościnnych i opiekuńczych progów szkoły. Szczególnie popularne wśród uczniów liceum ogólnozniekształcającego, traktowane jako wybawienie w mękach. Zjawisko przybiera szczególną częstotliwość w okresie wiosennym, stając się w czerwcu normalką.

Dodałabym ze swej strony, że takie desperackie próby obcowania z wolnością w życiu starszego nieco absolwenta liceum nazywają się urlopem na żądanie ;)

więcej na http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Wagary

 

Komentarze (0)
10 przykazań małżeńskich

Jam jest Twoją Panią, która uwiodła Cię do niewoli

1. Nie będziesz miał kobiet cudzych przede mną

2.Nie będziesz mnie zamęczał

3.Pamietaj, abyś każdy dzień ze mną święcił

4.Czcij ojca mego i matkę moją

5.Nie zabijaj mnie [swoją obecnością]

6.Nie cudzołoż

7. Nie kradnij [ moich łez]

8.Nie kłam [że pracujesz do późna]

9.Nie pożądaj kobiety innej ode mnie

1o. Ani żadnej rzeczy, na którą Cię nie stać

Amen.

 

prawa autorskie zastrzeżone

 

Komentarze (8)
1 | 2 |