iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

ja, wątroba i ja ;)

Piątek.

Jest w tym słowie jakieś seksualne napięcie :P

Wszyscy czekają na ten dzień. Uczniowie. Pracownicy. Pracodawcy. Przedszkolaki. Handlowcy.

Choć każdy z nich ma inny powód.

Jedni się cieszą z wysokich utargów, drudzy ze świętego spokoju.

Na dodatek mamy naprawdę dłuuuuuuuuugi weekend

O jeden dzień dłużej można odpoczywać, zasilać tętnice grillowanym jedzeniem i trunkami różnej maści.

Cóż, powiem Wam, że z długich weekendów to się tylko Pani Wątroba nie cieszy.

A ma  ku temu powody, niestety!Bo nie jesteśmy dla niej dobrzy.

Dopóki nam nie zmarsknie, to o niej nie pamiętamy!

Dlatego apeluję: Bądź dobry dla swej wątroby:

Nie pij alkoholu w ten weekend!

No, to teraz śmiało mogęWam życzyć UDANEGO WEEKENDU!

 Z nieukrywaną przykrością muszę stwierdzić, że sama nie mogę zastosować się  do tego apelu - coż, obowiązki wzywają : jutro mam ślub Jota, w niedzielę imieniny Teściowej, a w poniedziałek Garden Party.

Ale kupiłam sobie Silimarol, tak na wszelki wypadek:PPP

A także, dość zapobiegawczo, wzięłam sobie wolny dzień we wtorek, ha!

 

piosenka na weekend:

http://www.youtube.com/watch?v=CFSagvi9CIk&feature=related

 

jakby kogoś ciekawość rozpierała na temat wątroby, załączam link

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-pokarmowy/watroba-w-opaach_34504.html

 

A  na deser Wisława Szymborska

 

Od whisky iloraz niski.

Od żytniówki dzieci półgłówki.

Od likieru równyś zeru.

Od burbona straszna śledziona.

Od martini potencja mini.

Od sznapsa wezmą cie za psa.

Od rumu pomruki tłumu.

Od samogonu utrata pionu.

Od koniaku finał na haku.

Od palinki wstrętne uczynki.

Od maraskino spadaj rodzino.

Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.

Od śliwowicy torsje w piwnicy.

 

PS.

Kurde, nie piłam jeszcze ani kropelki alkoholu [ tylko jednodniowy sok marchwiowy, czyżby sfermentowany był?:P] a już mi się dwoi w oczach ten wpis.:PP

Na dodatek nie wiem jak to skasować :PP

Komentarze (8)
prawie maj....

Przez ponad tydzień żyłam na innej planecie. Wychodziłam z domu o 7,15 wracałam o 23. Praca pochłonęła mnie wraz z wydarzeniami politycznymi, sensacjami, rozrywką, internetem, gazetami. Nie miałam zbyt wiele czasu nawet na posiłek.Schudłam dzięki temu skutecznie, więc problem dodatkowych kilogramów nie istnieje.

Nie mogłabym tak pracować na dłuższą metę. Chwilami czułam się, z całym szacunkiem, jak Kasjerka w Realu. Wyjałowiona z sił, poczucia humoru, pod koniec dnia miałam problemy z kojarzeniem, normalnie, przegrzewałam sie na łączach albo, co bardziej prawdopodobne, moje kulki się nie zderzały w takim tempie, jak powinny. Bo wiecie: w każdym mózgu powinny być dwie kulki, żeby powstała myśl, idea, pomysł kulki muszą się zderzyć!

Moje się ostatnio zderzały z opóźnieniem, hehehe

Ale dziś wraca wszystko do normy. Odkopaliśmy się z papierów. Można znów leniwie pić kawę i czytać gazetkę, przeglądać Internet.Można jakoś przeżyć te 8 godzin i do domu!

W tym wszystkim dopiero dziś rano zauważyłam, że zakwitły bzy i zazieleniła się trawa.Jest pięknie, po prostu cudnie.Maj.

 

Miłego i słonecznego dnia życzę Wszystkim TU zaglądajacym:)

Komentarze (6)
absolutnie o weekendzie

Na imprezie byłam  w weekend.

Na fajnej.Tak udanej, że głowa przestała mnie boleć dopiero dziś w południe, ale szyja boli  nadal...P

Od czego?

No, zwyczajnie od machania herami....

A machałam, oj machałam jak za dawnych dobrych czasów, kiedy to jeszcze rozmiar 34/36 nosiłam, a na głowie mej królował burgund królewski[ tak, tak!!]

Wpadłam w swój rytualny dans-trans zwyczajnie, popogowaliśmy trochę na wyfroterowanym parkiecieWu.

My i nowo poznani ludzie z podobnego przedziału wiekowego, o podobnej mentalności i .....ulubionej muzyce, której słuchaliśmy w swej butnej młodości.

A jak już nie mieliśmy siły tańczyć to odurzeni wódką absolut black currant z odrobiną sprite'a[ naprawdę odrobiną] usiedliśmy na podłodze i zapuszczaliśmy najprawdopodobniej najbardziej psychodeliczne kawałki na świecie...ja i ...nowo poznany kolega Pe. Wykończyliśmy tym samym resztę towarzystwa: dzieci spały już dawno w sypialni; Gepardieu dogorywał na "łokietka" przy stole, żona Pe na "popielniczkę", a Wu zaległ był na podłodze....

Gdybyż tylko ten ból szyi nie dokuczał tak bardzo...ale coż, Warto było

 

mała próbka tego, czego słuchaliśmy [ uwaga! nie zaleca się słuchania osobom o słabych nerwach:PP]

http://www.youtube.com/watch?v=BidjZ_sAK_w&feature=related

Komentarze (8)
napisać coś od siebie.O sobie.

Trudno było przez te dni....

Słowa schowały się zlęknione, nie umiały odnaleźć drogi do mnie.

Bo o czym tu pisać?

Świergoczące ptaszki i nadchodząca wiosna zdawały mi się zbyt błahe aby o nich pisać , aby je chwalić.

Ten kwiecień jest inny. Nawet wiosna tak nie cieszy, a przecież powinna.

Zmęczona już jestem tymi przylotami, pogrzebami, pożegnaniami. Tym Marszem Żałobnym , który pulsuje mi w tętnicach zamiast krwi.

Zniesmaczona spiskowymi teoriami dziejów pani Staniszkis, doniesieniami prasowymi , zdjęciami przepasanymi kirem.

Wyrywam się do życia i Polsko, mówię Ci, Żyj.

Ciesz się, że nie było Cię na liście pasażerów TU-154

Że nie było tam Twoich przyjaciół, bliskich , sąsiadów

Że możesz oglądać dzisiejszy błękit nieba.

Że w promieniach słonecznych jak kot wygrzewać możesz swój grzbiet.

******************************************************** 

W pracy totalny odlot, jak wracam do domu po 11 godzinach nic mi się nie chce robić. Gotować się nie chce, prasować się nie chce, prać się nie chce. Chce się tylko jakiego drinka wypić jednego i .............padam na twarz, hehehehe...Na szczęście mój ukochany ogarnia za mnie kolacje, śniadania i inne takie, co normalnie się chce....

A dzisiejszy piękny dzień cały wygrzewać się na tarasie będę.To się chce.

Życie musi toczyć się dalej.

 

Komentarze (7)
żałoba sięgnęła bruku...

Wszędzie.

I w Warszawie i w Krakowie.

Prawdziwa Żałoba pozostanie jedynie w sercach bliskich ofiar.

Dla nich to cios. Koniec pewnego etapu życia.

Ogólnie jednak okazało się, że znów wygrała marność.

W prawicowej prasie i w komentarzach Pana Pospieszalskiego, w histerii Moherów.

Na Krakowskim Przedmieściu w ostatnich dniach, gdy można było składać hołd Prezydenckiej Parze dochodziło do kłótni w kolejkach. Handlarze sprzedawali oscypki z grila, hot dogi, żałobne wstążeczki a także.....płyn do robienia baniek mydlanych. Atmosfera Kolorowych Jarmarków.

W Krakowie ceny w hotelach i pensjonatach skoczyły o 150 %

Z powodu pyłu z wulkanu o nazwie, której nie da się przeczytać, nie przylecieli na pogrzeb Ważni Tego Świata. I choć decyzja Baracka Obamy była zrozumiała, to trudno zrozumieć na przykład dlaczego nie przybyła kanclerz Niemiec czy Żabojad.Choć dzięki temu dowiedzieliśmy się przynajmniej jak się nazywa i jak wygląda Prezydent Niemiec....

Wynika z tego niezbicie, że im nie chodziło o udział w pogrzebie, ale o  choćby otarcie się o prezydenta USA....

Marność nad marnościami.

Teraz pora wrócić do siebie. Zdjąć żałobny kir z flagi. Wyciągnąć wnioski.

Każdy dla siebie inne, ważne. Zadać sobie pytania fundamentalne i spróbować na nie odpowiedzieć.

Choćby i najprostsze.

Pamiętać, że tak naprawdę każdy dzień może być tym ostatnim.

Wierzyć w siebie i w ludzi.

Nie pastwić się nad szczegółami.

Okazywać sobie czułość na co dzień.

Doceniać to, co się ma.

Nie gonić za nieosiągalnym.

Żyć pełnią życia.

Aby nie pozostały po nas tylko niedopalone papierosy, niespełnione marzenia, niewypowiedziane słowa.

Komentarze (10)
1 | 2 | 3 |