iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

papierosy są do doopy ;)

31 maja to dzień bez papierosa. Hehehe, ciekawe ile osób czyta ten wpis ze szlugiem w ustach:PPP

Sie paliło to sie wie, że dzień zaczyna się od porannego papieroska i czarnej kawy. Nie ma lepszej pary dla raka płuc.Teraz z duetu robi się tercet, bo dochodzi jeszcze internet. 

Rzuciłam palenie z dnia na dzień. Ostre cięcie jak brzytwą. Fakt, że nie paliłam długo, bo jakieś trzy lata.Zaczęłam w klasie maturalnej [ no, stres i poczucie, że się jest takim dorosłym, że normalnie papieros musiał być wpisany w mój image :PP]

Na studiach palili zawsze najfajniejsi ludzie:PPPP.

Między wykładami zbierali się najfajniejsi z fajnych i kopcili nieprzytomnie. Często dołączali wykładowcy i się miało chody.Normalnie nobilitacja:P

Wtedy jeszcze nie było żadnych zakazów palenia wewnątrz budynku.

Paliło sie wszędzie: w urzędach, biurach, uczelniach.....Naprawdę żal mi tych wszystkich ludzi, co nie palili. Ileż oni się musieli zaciągać mimo woli.

Skończyło się kopcenie wraz z zapoznaniem Mężczyzny mego życia.Gepardieu nigdy nie palił, nawet trawką zaciągał się jak małpa dynamitem.Ale o tym SZA!

Teraz palenie jest passe. Naprawdę. Nie ma gorszego widoku jak kobieta prowadząca samochód z niechlujnie wiszącym szlugiem w kąciku ust.

Dopuszczam sporadycznego dymka na imprezie, bo do drinka pasuje jak ulał papieros, jakiś  mentolowy Vogue, na ten przykład.

Namawiam was do rzucenia palenia. W ostatnim czasie zrobili to nasi ojcowie, którzy mają za sobą ponad czterdziestoletnią historię nałogowych palaczy. No, jestem pod wrażeniem.Zrobili to zanim zbuntował się ich organizm.I nie trzeba ich teraz wyganiać na balkon podczas imprezy.

Palaczu, czy wiesz, że:

- dymie tytoniowym jest ponad 3000 rakotwórczych substancji?

- rak płuc jest najczęstszym i najgorzej rokującym nowotworem złośliwym?

- palenie papierosów trzykrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca?

- obok otyłości, diety bogatej w tłuszcze, alkoholizmu - palenie stanowi główny czynnik ryzyka w udarach mózgu?

- węglowodory aromatyczne zawarte w dymie papierosowym szczególnie sprzyjają powstawaniu raka sutka zarówno u kobiet jak i mężczyzn?


- palenie papierosów jest też czynnikiem sprzyjającym do powstawania raka szyjki macicy wywołanej wirusem HPV?

- palenie papierosów znacznie obniża zdolność do erekcji?

specjalna dedykacja muzyczna dla palaczy :P [ od jutra rzucacie, co nie?!]:PPP

http://www.youtube.com/watch?v=S19Vg8AUgAs&feature=related

Komentarze (6)
nie poganiaj mnie bo tracę oddech

Nie ogarniam się. Ani w pracy ani w domu. Za dużo naraz dzieje się wokół mnie.

W pracy nagłe poruszenie, kroi nam się przeprowadzka do nowej lokalizacji, a ja jestem jej koordynatorem. Nie dość, że muszę się użerać z informatykami, to jeszcze z architektem.

Konsekwencją tej przeprowadzki bedzie niemiły wielce fakt, iż będziemy w tym samym miejscu co reszta departamentu, a co za tym idzie również szefa. Choć stosunki nasze są o niebo lepsze niż rok temu, to jednak skończą się już zakupy na mieście w ramach godzin pracy i ogólne bimbanie :/ :P

W szkole nerwowa końcówka roku. Testy, sprawdziany, klasówki.

W domu zaś sajgon za sprawą nowego członka rodziny.

Taaak. Mam psa. Śliczną czekoladową labradorkę.

Ma 16 tygodni, jest grzeczna, mądra i daje nam wiele radości i ...........sprzątania. Po prostu nie rozstaję sie z mopem. Bo podłoga ciągle mokra albo woda wylana albo zasikana.

Taki szczeniak w domu to jakby małe dziecko. Zdezorganizowała nam cały dotychczasowy tryb życia. Przewróciła do góry nogami i się jakoś w tym znaleźć nie możemy.Wszystko kręci się wokół psiaka.Inne rzeczy odchodzą na dalszy plan.

Nie mam czasu spokojnie pomyśleć nad nową organizacją naszego czasu, w glowie mam mętlik, a dopóki sama ze sobą nie dojdę do ładu, nie będę mogła zrobić porządku na zewnątrz. Do tej pory zawsze wszystko ogarniałam sama. Popsułam się zwyczajnie.

Chętnie udałabym się na bezludną wyspę. Żeby zebrać myśli i je poukładać w odpowiednich szufladkach.

Bez szumu i wiadomości ze świata.

Bez pośpiechu.

Bez nikogo.

Bez niczego.

Wywiesić sobie kartkę na plecach: Zaraz wracam

Odłączyć się na chwilę i zresetować.

 

Niestety nie zapowiada się :/

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)
matka boska tobołkoska *

 Współczesna polska matka [ nie mylić z Matką Polką] jest to taki typ matki, który cierpi na chorobę cywilizacyjną o nazwie "zabardzo".

Jesteśmy matkami za bardzo zmęczonymi, zabieganymi, perfekcyjnymi, wymagającymi od siebie. Za bardzo w siebie wątpiącymi, za bardzo dbającymi. Nie tylko o dziecię, ale o cały dom i zagrodę.

I jeszcze w pracy  100% dajemy z siebie.

Matkujemy mężowi, rodzicom, psu, kolegom z pracy dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Mimochodem robimy coś dla siebie, bo kto by tam miał czas na więcej.

Rano szybki prysznic, fryzura i make up jedną ręką, w pośpiechu.

Osiem [ czasem nawet dziewięć] godzin w pracy, gdzie przy odrobinie szczęścia można sobie odsapnąć, a potem Wielka Pardubicka!

Popołudniu, cudem wydarta rodzinie 1 [ słownie: jedna] godzina aerobiku, a potem z wywieszonym ozorem na zakupy, obiad, sprzątanie, pranie, pomoc w lekcjach, czasem prasowanie.

STOP...................................STOP...............................................STOP

Może trzeba wyluzować?

Wrzucić  na jałowy bieg i przestać tak bardzo się stresować?

Nie przejmować się tym, co ludzie powiedzą [ a mówią o nas zawsze źle, bo tak się w tym kraju przyjęło]

Najważniejsza jest miłość.

Ufne spojrzenie Twego dziecka i bezpieczeństwo, które czuje w Twych ramionach....nie ważne.... ile ma miesięcy czy lat.

Każdy lubi tulić się do mamy.

Każdy tego potrzebuje.

Jak mówi inaczej to znaczy, że oszukuje. Ale nie Ciebie.

Samego siebie.

Dłuższej chwili wytchnienia każdego dnia bez karuzeli zdarzeń wszystkim Mamom dziś życzę:).

 

*matka boska tobołkoska : matka po zakupach spożywczych [ wymyślone na użytek własny ] ;)

 dedykacja muzyczna

 http://www.youtube.com/watch?v=P6SBUNDgfdA

Komentarze (7)
jestem

Obecna, choć nieco nieprzytomna.

Przez ostatnie dni tyle się działo, że czuję się jakbym grała w jakimś filmie klasy B.

Wydaje się, że sytuacja powodziowa została opanowana. Nie przelało się!Woda opada, i znów świeci słońce.Można zasypiać i budzić się bez obawy. Dzisiejsza noc była pierwszą przespaną spokojnie.

Jestem psychicznie wyczerpana i potrzebuję odpoczynku, na szczęście za tydzień kroi się  naprawdę długi weekend [ od środy ], który mamy zamiar spędzić nad morzem. Choć pogoda jest raczej barowa niż plażowa wiem, że sam szum fal ukoi moje skołatane nerwy.Nie mogę się doczekać.

Potrzebuję teraz nicnierobienia, nicniemyślenia i SŁOŃCA.

Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za trzymane kciuki i za słowa otuchy, na które z braku czasu i siły nie mogłam odpowiadać na bieżąco.

Pozdrawiam Was mocno i trzymam kciuki, żeby się już nic nigdzie nie przerwało ani nie przelało.

Żeby w końcu nadeszło lato, prawdziwe upały, palące słońce.

Żebyśmy mogły założyć sandałki, klapki i sukienki bez rękawków.

Żeby niebo nad Polską nareszcie stało się lazurowe.

I żebym w końcu zjadła polskie truskawki. Jeszcze nie miałam okazji przez to wszystko!

Komentarze (7)
jakoś...

...się żyje.

Stan strachu nas nie opuszcza, bo ciągle w innym miejscu coś się dzieje, coś przecieka.

Gepardieu pewnie niedługo wyskoczy dysk od tego przerzucania worków, a mnie zjedzą nerwy.

Siedzimy dziś wszyscy w domu. Bo niewyobrazam sobie, żebym mogła tak spokojnie przesiedzieć w pracy gdyby coś się Tu stało.

Nie wiadomo jak długo jeszcze przetrwają te wały.

Znów zapowiadają deszcze.Co będzie za chwilę, nie wie nikt.

Niech się to wszystko wreszcie skończy!

To na tyle z placu boju.

 

Komentarze (7)
1 | 2 | 3 |