iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

...jesień przyszła...

Już czas.

Opaleniznę odłożyć na potem, klisze z wakacji posegregować i wrzucić do szuflady wspomnień.

Ciepłe ciuchy wywlec z pawlacza, a bikini wyrzucić do kosza.

[w przyszłym roku i tak się nie zmieścisz]

Zimne piwo prosto z lodówki zamienić na grzaniec z miodem i goździkami.

Zabezpieczyć się w cebulę i czosnek.

Chłodnik zastąpić rosołem.

Znów czekać na wiosnę

I nie zwariować. Nie zwariować. Nie zwariować.

Komentarze (9)
agonia

puk puk

.....................

czy jest tu kto?

............................

............................

............................

tak myślałam

..........................

...........................

nie ma

nie ma

nie ma

nikogo

Nie można nawiązać połączenia.

Blogi iwoman umierają w kwiecie wieku.

Szkoda,

ale zatrzymać się tego już nie da.

Nie da?

????????????????????

Abonent tymczasowo niedostępny. Proszę napisać później.

Komentarze (15)
egzystencjalnie

Dlaczego nad sensem naszego życia nie zastanawiamy się w lipcu, tylko pod koniec września?

Upał, urlop i wakacyjna aura nie sprzyjają egzystencjalnym rozterkom. Za to wrzesień i październik jest w sam raz.

Dlatego ukochaną porą roku Sartre'a i kolegów była jesień i czarne golfy.

Według mojej własnej filozofii Ludzie dzielą się na księgowych i poetów.

Księgowy wszystko ma w głowie poukładane jak należy: praca to praca, miłość to miłość, zakupy to zakupy.Brak rozterek, sentymentów, grzebania w przeszłości.Wierzy w siebie i po trupach dąży do wyznaczonych celów.

Zero kompleksów, zero refleksji.

Ksiegowy nie miewa depresji, załamań i nerwic.

Poeta ma w głowie jeden wielki burdel, niepokój i tak zwany ból istnienia. Za dużo zadaje sobie pytań, za dużo myśli. Wbrew pozorom nie przynosi mu to żadnych wniosków, oprócz tych, że nie pasuje do reszty poukładanego świata księgowych.

Poeci cierpią na skoliozę emocjonalną: zawsze czują niedosyt czegoś; nie są z siebie zadowoleni.W nocy mają sraczkę myślową i kłopoty z zaśnięciem.

Rano nie mają wystarczającego powodu do radości z życia, po południu zresztą też.A już najbardziej na jesieni: zimno, mokro, ciemno i w ogóle do bani.Niby jestem wolnym człowiekim, a jednak muszę wstać, ubrać się, iść do znienawidzonej pracy i udawać, że wszystko gra.A chciałbym w cieple kołderki wygrzewać się do południa.

 Czy to jest wolność?

Panowie egzystencjaliści, może i macie rację, że Człowiek rodzi się wolny, ale z biegiem lat staje się zawsze czyimś niewolnikiem: kasy, układów w pracy, przyjaciół, rodziny, konwenansów.

By człowiek był naprawdę wolny musi mieć odwagę: postawić się komuś lub czemuś; nie zgadzać się na konformizm; umieć bronić swego zdania i swej własnej przestrzeni, do której nikt nie ma dostępu.

Ale to jest trudne.Jeszcze trudniej jest jednak żyć ze świadomością, że nie ma się siły, by to zrealizować.

 

 

 

Komentarze (7)
nie z tej ziemii

No, to mnie przeprowadzili!

Czuję się jak kosmitka rzucona na obcą planetę. Pracuję w akwarium, ludzie oglądają nas przez szybkę jak rzadkie okazy Skalarów.

Całe szczęście, że miałam wpływ na aranżację tego pomieszczenia, więc po znajomości przyznałam sobie miejsce w najgłębiej leżącym kącie.

Mamy trzy razy mniejsze pomieszczenie, dwa razy mniejsze biurka.Z ośmiu kwiatków, które niemal ginęły w dawnym pokoju, musieliśmy zrezygnować bo stworzyły swoisty gąszcz.

Jeszcze dalej od domu, jeszcze dalej od strefy parkowania bezpłatnego, bo oczywiście parkingu niet.

Za to bliżej do Szefa a także Szefa wszystkich Szefów, który namiętnie zagląda do nas punktualnie o 9.00 czy wszyscy już są...

Wrrrrrrrrrrrrrr...

- Czy podoba Wam się nowy pokój? zapytał wczoraj z rana

- Nie bardzo- odparłam jak zwykle z wrodzoną sobie swadą dodając listę innych niedogodności zwiazanych z tą przeprowadzką.

No to chyba się obraził.Dziś nie przyszedł.

Ehh.

Co miesięczną pensję  niezbędną do utrzymania się na powierzchni życia można wyliczyć co do grosza.Ale widok zdziwonego Prezia, na moje wymówienia od już, bezcenny. Za wszystko inne zapłacisz Mastercard.

Wizualizuję sobie tę scenę i nie mogę się jej doczekać.

 

 

Komentarze (6)
psi problem

Są wszędzie: na kanapie, pod kanapą. W lodówce, pralce i wannie. Na przedpokoju, w sypialni, w garderobie. Unoszą się pod sufitem, wirują jak walcu przy podłodze.

Ale żeby w puderniczce?!

To się nie spodziewałam ;)

Czekoladowe kłaki opanowały nasze metry kwadratowe.

 Mówię jej: ileż Ty będziesz tak kłaczyć?

A ona rozkosznie macha ogonem [ zamiatając kłaki pod dywan] i łasi się do stóp.

W internecie przeczytałam: Labradory lnieją dwa razy w roku od września do kwietnia i od maja do sierpnia.

No to jesteśmy w czarnej dupie.Znaczy czekoladowej.

....................

Chyba lepiej było kupić biszkoptowego, kłaki nie rzucałyby się tak w oczy!

 

Komentarze (4)
1 | 2 |