iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

ładnie Ci w tej sukience

- dlaczego się nie uśmiechasz?- zapytał jak co dzień rano, podczas jazdy do pracy

- a dlaczego mam się uśmiechać?- zapytała ona

- bo ładnie wyglądasz, świeci słońce, odskrobałem za Ciebie samochód,  kocham Cię.....więc chyba masz powody do radości?Czy nie?

Czy nie? powtórzyła za nim jako echo. Zadała sobie to pytanie w głębi duszy.

Dobrze jest, że On ją kocha i świeci słońce. Ale jakiś nieopisany niepokój wkradł się w jej umysł: że to do pełni szczęścia nie wystarcza.

Chciało jej się płakać. Tu i teraz , na ulicy wśród innych samochodów, z pełnym makijażem, łzy napłynęły do oczu.

Wzięła swój moleskine i zaczęła pisać wiersz. Już tak dawno nic nie napisała, a teraz słowa same ciskały się pod długopis.

- co piszesz? zapytał

- wiersz

-mówiłaś, że wiersze piszesz tylko wtedy, gdy jesteś nieszczęśliwa....

......................................................................................................

Zamiast uśmiechu zacisnęła usta w pięść.

Komentarze (6)
potrzebuję Waszej pomocy :)

Sprawa jest mianowicie taka, iż mój syn chrzestny nieuchronnie ku pełnoletności zmierza. Dziecięctwo jego na palcach policzone, a na mnie blady strach padł związany z prezentem okolicznościowym. Nie mam doświadczenia w tej materii i nie wiem co mu kupić, ewentualnie ile w kopertę włożyć.Zastanawiam się nad 1000 złotych polskich, choć z drżeniem ręki, bo debety po remoncie czkawką mi się odbijają :(

Nadto jeszcze jako wdechowa ciotka chciałam mu obczaić jakiś dodatkowy gadżet-pamiątkę. Za moich czasów [ hehehehe...] na 18stkę kolegom czy koleżankom różne prezenty się kręciło: np. tablicę informacyjną z tramwaju nr 18 albo osobisty powiększacz do penisa [ lupa ].....ale chyba chrześniakowi nie wypada dać ....No i kraść tablicy w tramwaju też jakoś nie teges w moim wieku!

Rozpisuję więc przetarg nieograniczony na pomysł i ankietę czy 1000 zł dać to mało czy dużo czy w sam raz.

Dozgonnie wdzięczna będę za wszystkie propozycje.

Pomożecie???

 

Komentarze (18)
księga Wyjścia

O godzinie siedemnastej wylewa się ciżba garniturów. Bramki pipają co chwila, ledwie nadążając przed spieszącymi się pracownikami korporacji. Punkt siedemnasta opuszczają przeszklone openspejsy normalni ludzie, którzy mają rodziny, partnerki, kochanki, psy/koty lub dzieci do odebrania z przedszkola. Zostaje całkiem spora rzesza pracoholików albo tych, którym niespieszno do domu. Z różnych powodów. Jedni nie mają do kogo, drudzy mają i dlatego właśnie wrócić wcześniej nie chcą. Bo w domach z betonu nie ma już dawnej miłości, płynnego żaru, który w pierwszych miesiącach znajomości płynie w aorcie zamiast krwi. Pocałunki, złożone na martwych ustach na dzień dobry lub dobranoc, po których nogi nie uginają się już w kolanach jakby były z waty, są takim samym obowiązkiem, jak coroczne złożenie deklaracji podatkowej.

Co zrobić z taką nieświeżą już miłością?

Przeczekać w biurze ...... aż umrze.

 

Komentarze (4)
obudźcie mnie na wiosnę..

Im bardziej zimno i wietrznie na dworze, tym mniej mam ochoty do życia. Samoistnie wpadam w fizjologiczny stan odrętwienia, spowolniają mi się procesy życiowe, gdy na termometrze jedynie dwa stopnie.

Niedługo wpadnę w zimowy sen jak borsuk czy niedźwiedź brunatny. Zanim to jednak nastąpi niechybnie zgromadzę sobie zapas tłuszczu w okolicy talii i bioder ;)

 Matka natura niektórym gatunkom zwierząt pomogła uporać się z zimą np. nietoperzom, susłom,owadom, pająkom, płazom i gadom, które nie są w stanie funkcjonować w niskich temperaturach. Każde z nich na swój własny sposób zabezpiecza się przed zimnem.

Owady przeczekują chłody w formie jaj czy poczwarek; ropuchy i żaby zagrzebują się w mule na dnie zbiorników wodnych i zapadają w głęboką hibernację. A człowiek? Dlaczego nie może zapaść się w zimowy sen? Czy nie byłoby to prostsze i bardziej eko od udawania, że daje radę?

Jakież byłoby to piękne! Zwolnić się z życia na zimę. Nie czuć, nie myśleć, nie marznąć! Zakopać się pod kołdrą w październiku i wygrzebać się z betów gdzieś w okolicy kwietnia.

 Ileż można byłoby zaoszczędzić na wodzie, prądzie i gazie!I na alkoholu!

 W zimę rośnie spożywanie wszelkiej maści trunków ze względu na chłód i ilość imprez okolicznościowych. Podczas zimowego letargu odpoczęłaby nie tylko portmonetka, ale i wątroba!

Nie wpadalibyśmy w sezonową chandrę, ominęłyby nas upierdliwe porządki przedświąteczne i wielkie debety na kontach, jakie powstają w związku z kupnem prezentów.

Same korzyści, żadnych wad!

Muszę to przemyśleć czy się celowo nie wprowadzić w farmakologiczną śpiączkę sezonową ;)

 

  

Komentarze (13)
przebudzenie

Szybko wstać. Bez zastanawiania się: czy się chce, czy nie chce,  jest trudno.Wiadomo,  że nigdy się nie chce. Zwłaszcza jak za oknem sino, a pod kołdrą ciepło, bezpiecznie. Jego ręce mocno przytrzymują w talii,  miarowy oddech tuż za uchem. Tak trudno się odkleić od ciepłego ciała. Tak trudno znaleźć motywację dla kolejnego odważnego kroku, jakim się staje wysunięcie stopy na zewnątrz. Bo na zewnątrz zimno, kaloryfery nie grzeją, a okno całą noc i dzień otwarte. Ciało wystawione na chłód kurczy się. Skóra sztywnieje.

Co tam spóźnienie. Byle jeszcze trochę odwlec ten moment zapadalności.

Przyłożyć głowę ciężką jak chodnikowa płyta do poduszki, jeszcze na pięć minut wtulić się w 36 i 6 ciała obok. W pełni świadomości opóźnić wysyłkę ciała na szafot porannej krzątaniny.

Tymczasem zdyscyplinowany jak zwykle mózg wysyła jeden sms za drugim, z komendą: WSTAWAĆ. Mózg nie znosi sprzeciwu, ale ciało oponuje, zwłaszcza, że ciało obok zaczyna swą poranną grę wstępną. Jego dłonie dobrze znają drogę, wiedzą dokąd podążają. Znają teren, każde zagłebienie, fałdę, pępek, znamię, pieprzyk. Napięcie ustępuje, ciało macha białym prześcieradłem w akcie kapitulacji. Przymyka oko na uciekające minuty.

Zarzucone jak sieć nogi oplatają biodra, odcinając drogę ucieczki. Oddech już nie taki miarowy, przyspieszony, zatracony. Jak lokomotywa  Najpierw powoli jak żółw  ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,I dudni, i stuka, łomoce i pędzi....

Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...TaaaaaaaK!

 

 

Komentarze (7)
1 | 2 |