iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

na całych jeziorach On

Życie kobiety u boku Wielkiego Człowieka nie jest łatwe. Zazwyczaj zabiera nam tlen  i światło słoneczne na potrzeby swej wielkości. Przy nim jedynie możemy być cieniem. A żyć w cieniu trzeba umieć. Kto tej umiejętności nie posiądzie, będzie marniał.

Danuta Wałęsa żyła w cieniu męża kilkadziesiąt lat. Rodziła dzieci, niańczyła je, organizowała dom. Tak jak większość kobiet w tym czasie niewiele miała do powiedzenia na salonach. Na salonach kobiety mogły występować jedynie w roli dekoracyjnej, jak fantazyjny wazon z Ikebaną.

Znamy te scenariusze z obserwacji: nasi dziadkowie i ojcowie w roli jedynego żywiciela rodziny uzurpowali sobie prawo do Kultu Jednostki.

Ale Lech Wałęsa był tylko jeden. Życie kobiety u jego boku mało kogo obchodziło. Gryzła w sobie smutki, przetrawiała żale, połykała łzy. Po cichu. Aż do teraz.

Zastanawiam się jaki sens ma ta książka? Po co została napisana po tak wielu latach? Kim jest naprawdę Danuta Wałęsa?

I może najważniejsze: Kim byłaby dziś, gdyby jej mąż pozostał zwykłym elektrykiem w Stoczni?

Prawdopodobnie wiele kobiet będzie miało mi za złe to, co za chwilę napiszę, ale trudno! Otóż nie dziwię się Lechowi Wałęsie, że uważa swą żonę za nielojalną. Bo właściwie, o co został przez nią oskarżony? O to, że się poświecił dla spraw Ojczyzny podczas gdy ona w samotności podcierała dzieciom dupy?!

Gdyby nie On i jemu podobni [ też mężowie i ojcowie-wielcy nieobecni w domu!] nie byłoby wolnej Polski.

I już bez patosu: środowiskiem naturalnym ówczesnych kobiet była niestety kuchnia. Czy nazywała się Wałęsa, Kowalska czy Bzinkowska miała rodzić dzieci, sprzątać i nie przypalać schabowych. Sad, but true. Nie zazdroszczę kobietom z tamtych lat, nie miały łatwo.

Czytając książkę Danuty Wałęsowej miałam mieszane uczucia. Od szczerego współczucia do poczucia lekkiego niesmaku.

Niestety tak już bywa, że żony osób publicznych często mają pretensję do swych mężów, że więcej czasu poświęcają sprawom kraju niż własnej rodzinie. Jednocześnie chętnie przy tym korzystają z wszelkich korzyści, które wynikają z pozycji, jaką zajmują w świecie ich nieobecni mężowie.

Czy Danuta Wałęsa napisałaby książkę gdyby jej mąż nie był tym, kim jest?

Czy spotkałaby się z Papieżem i Królową Elżbietą II? Odebrałaby Nobla?

Może miałaby przeciętnego męża i zwykłe życie?

Ale wtedy nikt z nas by o niej nie słyszał. A ona na starość robiłaby wymówki mężowi, że do niczego w życiu nie doszedł!

Osobiście uważam,  postępowanie Pani Prezydentowej [wydanie książki ] za małostkowe.  Wyszła z niej  prosta kobieta. Jak dla mnie - zbyt prosta.

A książkę kwalifikuję do kategorii: magiel !

podsumowanie muzyczne:

http://www.youtube.com/watch?v=KFwJWvjRk2Y

Komentarze (4)
laleczka chucky

Prawdziwymi problemami tegorocznych świąt nie są: brak kasy, brak czasu czy brak rąk do obrabiania karpia z ości.

Mrocznym przedmiotem pożądania stała się w tym roku upiorna laleczka o wdzięcznej nazwie: Monster High. Marzą o niej nie tylko młodociane panny, ale też ich rodzice, babcie i ciocie chcące zrobić gwiazdkowy prezent swoim pociechom.

Jest to również mój problem, gdyż dostałam na nią zlecenie od siedmioletniej siostrzenicy. Że taka lalka w ogóle istnieje dowiedziałam się dopiero dzisiaj. Myślałam, że to żart, gdy przeczytałam w gazecie, iż zdobycie jej to mission impossible!

Laleczek owych nigdzie dostać nie można. W otwartym w ten weekend sklepie z zabawkami  w Blue City pojawiły się i natychmiast  zostały wykupione przez nienasycone hordy rodziców. Ludzie brali ponoć po kilka sztuk na raz!!!

Naiwnie myślałam, że kupię po prostu najnowszy model Barbie i będę miała z czuba! Niestety okazało się, że dziewczynki w głębokiej pogardzie mają tę wychudzoną blond laskę! Królowa lalek została zdetronizowana! [przynajmniej w tym roku] ! Nikt nie chce Barbie studio H2O, wszyscy chcą upiorną lalkę!

Siódmym potem oblewam się na samą myśl rajdu po zatłoczonych centrach handlowych w poszukiwaniu prezentu dla małoletniej, ale nie mam wyjścia!

A swoją drogą zaskoczona jestem, że Barbie odeszła w cień. Dla mnie, dziecka PRLu, zawsze będzie ona ucieleśnieniem marzeń. Niespełnionych. Albowiem NIGDY nie dostałam Barbie.

[może w tym należy upatrywać  powodu mojego podłego usposobienia?;P]

Ale coż, nastała nowa era. Różowe, zwiewne tiule i blond loki są passe. Wampiry rządzą!W życiu, na scenie i w dziecięcej bawialni!

Wampiryczny szef wysysa z nas kreatywność osiem godzin na dobę; toksyczne dzieci/mężowie/rodzice pozbawiają nas sił witalnych na co dzień i od święta. A każda niegrzeczna nastolatka marzy o tym, aby w jej bladej i gładkiej szyi zanurzył swe kły Edward Cullen. Siedmiolatka zaś o lalce ze szramą na policzku!

O tempora! O mores!

Komentarze (5)
przebudzenie

 

Nie pisałam tu już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

Lecz widać można żyć bez powietrza.

  M. P-J 

 Można żyć, ale czegoś w tym życiu brak: kontaktu ze światem wirtualnym.

Jednak tęsknię :) A poza tym widzę, że co dziennie wiele osób tu zagląda. Mimo, iż wieje nudą. Znaczy, że ktoś czekał, aż wrócę?

Dobrze, żeś nie wierzył w mój zgon, wierny czytelniku. To była tylko farmakologiczna śpiączka.

Minął listopad siny od cmentarnych zniczy, na horyzoncie pojawiła się gwiazdka nadziei. Nagie ramiona drzew wyciągnęły mnie z dołu, który sama sobie wykopałam na grób. Znów zaczęłam być, a nie tylko oddychać i wydalać z siebie toksyczny jad.

Trudno zaczynać wciąż coś od poczĄtku. Nawiązywać znajomości, budować relacje od zera. Może już jestem na to za stara? Może zbyt leniwa? Może żal zostawiać taki znany blog ;)? Bo jak sobie tak poszperałam po  sieci to się okazało, że mój blog jest cytowany tu i ówdzie. Baa, słowa moje, całe wpisy były nawet przywłaszczone przez taką jedną blogerkę i musiałam interweniować w sprawie własności intelektualnej!

Czarnapantera to ja. Już zawsze nią pozostanę. Nie potrafię pisać jako kto inny, i gdzie indziej. A pisanie jest moją wielką życiową pasją.

 

Wszystkich rozczarowanych moim powrotem......... nie będę przepraszać.

 

 

Komentarze (12)