iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

zmiana statusu

Dwa dni zanurzona po usta w słońcu i w ciszy. Opuszczona przez żal i smutek, wróciła do siebie pełna optymizmu. Zamknęła oczy i daje prowadzić się za rękę. Z ufnością.

Co jej innego pozostało?

Pokonać trudności!

 

"Nie ma nic złego w padaniu na deski. Niedobrze, kiedy tam zostajesz"

Muhammad Ali

 

Komentarze (2)
nie umiem być taka jak chcesz

Nie umiem wyprzedzać Twoich myśli, o pół kroku być zawsze przed Tobą, a jednocześnie nie wybiegać daleko planami na przyszłość.

Nie jestem i nigdy nie byłam gliną w Twoich rękach. Nie byłeś dla mnie Pigmalionem. Stworzyłam się sama.

Dlatego jestem emocjonalną wariatką podszytą strachem o każdy kolejny krok.

Targają mną sprzeczności.

Boję się ludzi i głupoty. Nie boję się samotności.

Zabija mnie rutyna, nuda i Twoja wykrzywiona grymasem twarz, gdy robię coś nie tak.

Jesteś Policjantem i Księgowym, w Twoim świecie wszystko ma swoje miejsce.

Dzielisz świat na ma i debet.

A ja nie umiem liczyć i ciągle czegoś nie wiem

I oto nasz wspólny świat rozdzielił się na pół. Stoimy na rozstaju dróg. 

Dokąd iść? - nie wiem

Z kim iść? - nie wiem

Co będzie potem?- nie wiem

........

Nie umiem być taka jak chcesz. Nigdy nie umiałam.

Jestem na to zbyt niedoskonała, zbyt słaba.

Jestem inna. Zawsze taka byłam.

[ ale to, co kiedyś było zaletą, dziś jest wadą]

 

Zdanie"Nie umiem być taka jak chcesz" pożyczyłam od Karoliny Kozak:

http://www.youtube.com/watch?v=wiGrMjE3m5Q

Komentarze (4)
marzenia i tajemnice

Odkąd pamiętam chciałam być piosenkarką!Taką jak Maryla Rodowicz, potem jak Beata Kozidrak!

Koncertowałam już od zerówki: sadzałam wszystkie lalki i misie na kanapie i dawałam im recital, złożony z aktualnych hitów, których słowa znałam na pamięć! Za mikrofon służył mi kij od szczotki albo dezodorant mamy, popularnej wtedy marki Finezja, do którego mocowałam skakankę, która robiła za kabel.

Malowałam powieki używając nielegalnie kosmetyków rodzicielki, zapewne marki Pollena. Właściwie wszystko szło sprawnie z wyjątkiem tuszu do rzęs, który składał się z tubki tuszu i szczoteczki, na którą moja mama, nie wiedzieć wtedy czemu, czasem pluła, hehehe...nie umiałam obsługiwać urządzenia więc rzęsy były saute. Nadużywałam wyraźnie szminki i różu do policzków,  czym przypominałam trochę Krystynę Mazurównę ;)

Niestety, nie zawsze wielkie chęci idą w parze z talentem :(

Głosu to ja nie miałam!Kariera piosenkarki nie była mi pisana, tym bardziej, że nie szukano wtedy żadnych talentów, nawet domniemanych ;PP

Może dzisiaj miałabym więcej szczęścia? Kto wie cholera, kto tam wie!:P

Ale śpiewać to sobie lubię! Karaoke moim  ulubionym zajęciem imprezowym jest! Wyciągnąć jak Górniak nie potrafię, ale daję z siebie wszystko, co czasem skutkuje bólem gardła, jak nie przymierzając dzisiaj, po szalonej weekendowej zabawie!!

Hitem okazał się poniższy przebój, który, rzecz jasna, w duecie z Gepardieu wykonaliśmy przy owacji publiczności....hm...przyznam się w tajemnicy, że wcześniej jednak trochę go ćwiczyliśmy pod osłoną niejednej nocy przy akompaniamencie niejednego czerwonego wina. Z Biedronki.:P

Chrypę mam dziś taką, że spokojnie za Chrisa Normana mogłabym zacharczeć i bez obciachu by było;)

http://www.youtube.com/watch?v=_am1ydf8QRA

Czy mówiłam już, że kocham Tę piosenkę?

[ to mój ulubiony tekst, po którym ręka moja nieświadomie zawsze rusza w kierunku volume+ przy dowolnym odbiorniku radiowym]

Gdy tak patrzę i słucham Suzi i Chrisa  nie mogę oprzeć się wrażeniu, że naprawdę są w sobie zakochani...no przynajmniej ona w nim...ma takie maślane oczy:)

 Mam nadzieję, że ta piosenka wprowadzi wszystkich w miły nastrój, mimo, iż asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby [ przynajmniej w stolycy ;(] 

Komentarze (2)
wiosenne przebudzenie

Zaczynam dzień od biegania: pozwalam obudzić się promieniami słońca, ubieram się w dres i…. w nogi!

Zachwycam się ptasim śpiewem, nawet jak pada lekki deszczyk.

Wdycham w nozdrza zapach palonej trawy i niespokojnego wiatru.

Chowam na dno szafy grube swetry i długie kozaki.

Robię porządki w domu, w głowie i w sercu.

Piszę wiersze.

Idę do kosmetyczki, by pozbyć się drobnych zmarszczek i cieni charakteru.

Kupuję choć jedną nową rzecz w najmodniejszym kolorze.

Cieszą mnie małe rzeczy.

Nie zamartwiam się, nie dręczę myślami o przyszłości.

Wierzę w dobry los.

Otwieram się na ludzi.

Zakochuję się w tym samym mężczyźnie [ tak jak każdej wiosny ]

Jestem Tu i Teraz. I wiem, dlaczego chcę Być.

Komentarze (0)
wszystkiego wiosennego

Wygrana w pewnym konkursie, choć nie główna, ale też baaardzo cieszy ;)). Zwłaszcza, że zwyciężył, obiektywnie trzeba powiedzieć, lepszy.

Z konkursami, ogólnie, jest ten problem, że czasem nie wiadomo dlaczego i za co zwycieżył ten czy owy. I jeśli się przegrało z gorszym pozostaje uczucie niesmaku. I choć de gustibus non est disputandum czasem niezrozumiały jest werdykt Jury ;(

 

 Dobrze jest zacząć dzień od tak miłej wiadomości. Wtedy nawet nie boli tak bardzo dyżur w pracy.

 

Gmach Korporacji jest opustoszały, pojedynczo snują się po korytarzach nieliczni pechowcy, którzy musieli przyjść dzisiaj do biura. Lekko zaspani, ale już troszkę świąteczni, jedną nogą w domu rodzinnym przy obficie zastawionym stole. Feeria wiosennych barw, bazie i żonkile żółte jak słońce, które dzisiaj daleko za chmurami. Wypieczone mięsa, wypastowane buty, lekko podkrążone oczy ze zmęczenia, ale to NIC.Ważne, że wszyscy są razem.Są blisko.Są uśmiechnięci. Są.

 Bardzo rodzinnych świąt Wam życzę. Wszystkiego udanego, niczego udawanego, w te Święta.

 

 

Komentarze (4)
1 | 2 |