iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

miłość z praniem w tle

Miłość z gotowaniem w tle.

Miłość ze sprzątaniem w tle.

Miłość z prasowaniem w tle.

Miłość z pieluchami w tle.

Miłość z życiem w tle.

Po kilku latach tłem jest miłość. Wszystko staje się od niej ważniejsze. Bo jak zalegalizowane, to po co się starać?

Zostaw, nie teraz, muszę wywiesić pranie,  a potem obiad na jutro, kolację na dziś, wyrzuty za wczoraj. Jeszcze mam tyle do zrzędzenia...

Nawet piosenki o tym śpiewają: 

http://www.youtube.com/watch?v=xx9lwX7pzx0

A może by tak przywrócić odpowiednią hierarchię uczuciom wyższym, a pranie zostawić na suszarce? Niech to ono wyschnie na wiór, a nie nasza miłość...

Czy równo poukładane w szafie poprasowane bluzeczki oraz nieskazitelna biel jego skarpet przywróci blask naszej namiętności? 

Na byciu perfekcyjną panią domu dobrze wychodzi się w telewizji, rzadko w życiu.

[ Nie sprzątałam już od dwóch tygodni.

I nic. Jest może trochę bałaganu,

kurzu, psich kłaków.

Lecz widać można żyć bez odkurzacza];)

Komentarze (2)
falowanie i spadanie

Zrobiłam analizę naszego związku i wyszło mi, że co 4 lata wpadamy w kryzys.W każdy rok przestępny. A potem to mija i są cztery lata spokoju. O ile można tak powiedzieć w przypadku naszego włoskiego małżeństwa;)

Właściwie to wszystko przeze mnie. To mnie gdzieś w środku coś świdruje, niepokoi, boli. To ja już nie wytrzymuję, nie daję rady. Rzuciłabym to wszystko w cholerę i poszła nie wiem gdzie, na zawsze....

Normalnie jak w we filmie bym zrobiła, takim sensacyjno-psychologicznym thrillerze francuskim. Takie Kino Moralnego Niepokoju.

Główna bohaterka odchodzi od męża, syna i psa [ chociaż psa to jednak jej szkoda] nie wiadomo dlaczego. Bo przecież mąż zawsze jest kulturalny, a nawet szarmancki niekiedy dla pań, dobrze wychowany, przystojny. Nie jest alkoholikiem, pracoholikiem, seksoholikiem.Tak więc nikt z zewnątrz nie rozumie, dlaczego można było porzucić takiego faceta....

Niestety nikt nawet nie przypuszcza, że kobieta choruje na niezdiagnozowaną chorobę afektywną -dwubiegunową...

*

Ale  ja - cała jestem zbudowana z ran
duszę na ramieniu wiecznie mam, lecz gdy śmieje się, to ze mną też cały świat, 

a  On - On prawdziwej nie uroni łzy.
On najwyżej w górę wznosi brwi, lecz niezaraźliwy wcale jest jego śmiech
.
 [E.Stachura, Życie to nie teatr]
 

Kto to zrozumie?

Ten mój niepokój, ten strach, to znużenie, które mnie ogarnia, gdy już nie mam ani siły ani ochoty na walkę płci?

Na to żeby udowadniać jaka jestem silna, jak trzymam za ryj faceta, bo nie trzymany pójdzie w bok, jak mój tatuś, wujek, kolega z pracy!Jaka to ze mnie kobieta z jajami. Przecież nie można całe życie stać na barykadzie...

Nużą mnie co dzienne czynności wykonywane według takiego samego od lat schematu. Nie nadaję się do tego. Rzygam tym. Racjonalne zachowania, odpowiedzialne decyzje, uśmiechy komu trzeba i dzień dobry, do widzenia, mówione wszystkim naokoło, chociaż czasem na usta ciśnie się spierdalaj. Ja wiem, to się nazywa ŻYCIE. I to nie świat zwariował, ale ja. Bo nie umiem się z ustalonym porządkiem pogodzić.Bo nie umiem się przystosować. Umiem tylko świetnie udawać.

Ale dzisiaj demony śpią.

Chodzę na palcach, aby ich nie zbudzić. Co chwilę przykładam do nozdrzy konwalie i się nimi odurzam.

Wyrównuję oddech i tętno. Rozsyłam wokół niewymuszony uśmiech.

Dzisiaj jestem Pogodzona. Przystosowana. Prawdziwa.

[ co będzie jutro, nie chcę wiedzieć]

Wariatka. Wariatka. Wariatka.

!!!!!!!

 

Komentarze (0)
ślepa jestem, oślepiona majem..*

On dobrze mnie zna. Wie czym można mnie przekupić, czym uśpić moje rozterki.

Odurzył mnie naręczem dzikich bzów, które porozstawiał we wszystkich zakątkach domu.

Zabrał na przejażdżkę motorem, pierwszy raz w życiu zachłystnęłam się wiatrem i wolnością, jaką daje taka jazda.

Zaskoczył mnie biletami do teatru w sobotni wieczór.

Maj zaczął się obiecująco.

Znów śpi mi się dobrze i dobrze mi się wstaje.

Oślepiona słońcem nie pytam o nic i idę, gdzie mi każe.

Strach zamieniłam w wiarę.

Nie boję się czy nam się uda przezwyciężyć trudności. Wierzę, że się uda.

 * cytat z wiersza Marii Pawikowskiej-Jasnorzewskiej

Komentarze (2)