iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

pantera sama w domu 3...

...dni. I mogę robić nic.I mogę robić wszystko. Nic nie muszę oprócz wychodzenia z psem, ale to żadna przykrość!!!!Wyprawiłam właśnie swoich panów na męski wypad.Będą spać pod gołym niebem, kąpać się w kałuży i nawet nie chcę wiedzieć co jeszcze!Przed wyprawą obaj czytali Urodzony by przetrwać Beara Gryllsa, więc jestem o nich absolutnie spokojna!

A ja? Ja cóż, będę robić tylko to, co lubię. Zero sprzątania, zero prasowania. Będę się smażyć na słońcu, czytać, jeść bób, słuchać smutów i cieszyć się swoją samotnością.

Jestem typem mieszanym  lubię być w centrum zainteresowania, ale też bywa, że chowam się do kąta. Po niezwykle rozrywkowym czerwcu i emocjonujących wydarzeniach mam ochotę przycupnąć w kącie tylko we własnym towarzystwie. Posłuchać swoich myśli, skoncentrować się na własnym oddechu i swoich zachciankach. Porozpieszczać się. Napawać się ciszą. Jeść w łóżku, spać z psem, zapalić nielegalnego papierosa do kawy. Nie robić obiadu z sześciu dań,  nie prać, nie prasować, nie układać ubrań w szafie, choć to ostatnie akurat by się przydało...ach!!! właśnie wpadłam na genialny pomysł: zamówię sobie do sprzątania i prasowania pańcię sąsiadów! Bossski plan, pal licho, że kosztowny!

Jutro kibicuję Włochom! To, co zrobili z Niemcami, rozłożyło mnie na łopatki! Miło było popatrzeć jak po przegranym meczu z niedowierzaniem snuli się po boisku!! Forza Italia!!!!

Idę się rozpieszczać, szkoda każdej chwili!!,

 

 

 

 

Komentarze (0)
ne, ne ubijajte mne Pane Terminatore!

A jednak Terminator Czechów ubił. Wystarczył jeden celny strzał Ronaldo. Nawet mu grzywka nie zadrżała jak wbijał gola naszym południowym Sąsiadom. Czesi grali tak jak zawsze grają Polacy. Napieprzali w pierwszej połowie, za to w drugiej nie mieli już siły! Rządziła Portugalia.

I ja tam byłam - bezalkoholowe piwo piłam! Za okrągłe 12 złotych!

Właściwie jedyne co mi się na wczorajszym meczu nie podobało to ceny właśnie! Hamburger 12, hot-dog 10, cola 10, guma do żucia 4 zł. Ale kolejki były długie i zakręcone!

Stadion Narodowy ogromny ze zewnątrz, w środku wydał mi się wcale nie taki wielki!! W telewizorze robi większe wrażenie! Na trybunach przeważająca ilość czeskich kibiców i Polaków, którzy zdecydowanie wspierali Pepików. Meksykańska fala była kilka razy pod rząd. Zawsze zatrzymywała się na szarych garniturach czyli strefie smutasów UEFA, którzy nie chcieli brać udziału w zabawie, za co dostawali zasłużenie gwizdy i buczenie! W tym czasie mało kto chyba zwracał uwagę na to, co dzieje sie na boisku. Ja byłam bardziej skoncentrowana na tym, żeby w odpowiednim miejscu wstać z rękami do góry ;)!

 Czesi dopingowali swoją drużynę okrzykiem: CZESI a także: "Kdo neskáee, neni Eech, Hop Hop Hop!" oraz "Ole, ole, ole, ole vyhrajeme, vyhrajeme!". Portugalczycy, których mieliśmy po swej lewicy, też coś krzyczeli, ale tego normalny człowiek nie jest w stanie ani powtórzyć ani tym bardziej zrozumieć !

Atmosfera była świetna. Udzieliła mi się energia, radość Portugalczyków i smutek Czechów po przegranej.

Zabrakło zaś złotoustego Szpakowskiego!W pewnym momencie zorientowałam się, że nikt nie komentuje, nie wiem, kto jest aktualnie przy piłce.... Aż zatęskniłam za tą słowną ekwilibrystyką  w stylu: "Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka" 

Jestem pod wrażeniem nie tylko świetnego meczu, ale też  znakomitej organizacji, czystych i pachnących toalet, kompetencji ochrony, wolontariuszy i kibiców!

Polacy przyszli w biało-czerwonych barwach jakby to Nasi grali. Kilka razy w ciągu meczu śpiewaliśmy "Polska biało-czerwoni"........choć nie wiem po co..:(
Po meczu kibice zaludnili knajpki Saskiej Kępy, która tętniła życiem jak  Tokio czy NY. I my przycupnęliśmy w ogródeczku między Czechami a Portugalczykami i wspólnie wznieśliśmy toast za piłkę nożną! I jedni i drudzy wychwalali Euro, Warszawę i Polaków. Poczułam wtedy wzruszajacą dumę z tego, że Jestem Polką!

Polecam gorąco wszystkim taki sposób dowartościowania !

Komentarze (0)
17 lat minęło...dopiero!

Tak się złożyło, że przez ostatnie trzy tygodnie pracowałam dość nietypowo: od 10 do 16.00, w  lokalizacji z dala od Centrum, za to blisko domu. Miałam więc czas na poranny rozbieg bez zadyszki. Budziłam się bez pomocy budzika, biegałam, zjadałam spokojnie śniadanie na tarasie.

I pranie zdążyłam zrobić i trawę podlać! Gdy wracałam pranie już było wysuszone; miałam czas na obiad, wino, seks i Dextera ;)

Bez pośpiechu się żyło. Bez gonitwy co dziennej niewdzięcznej, gdzie rządzą chaos, korki, stres. I od razu nasze życie rodzinne i małżeńskie na tym skorzystało. Trzy tygodnie bez naporu i burz. Ocean spokojny. Na wszystko była ochota i czas. Bez skrętu kiszek i nerwów. Bez złości zduszonej głęboko wypływającej jak lawa przy pierwszym grymasie, pretensji, słowie.

Jakie to niesprawiedliwe, że człowiek całe niemalże swoje dorosłe życie traci w korkach i klimatyzowanych lochach korporacji. A tak mało mamy czasu dla siebie. Dla rodziny.

Żyjemy biegnąc - na bezdechu! Nawet gdy się potkniemy, nie ma czasu na roztkliwianie, gdyż za plecami mamy całą resztę, gotową nas zdeptać w Wielkiej Gonitwie. Nie biegniemy, by wygrać. Biegniemy, by przetrwać. By się nie dać wdeptać w beton, odsunąć na bocznicę życia.

Doba ma 24 godziny. Przy zdrowym założeniu, że 8 zajmuje nam spanie, 9 godzin w pracy, 2 w samochodzie/tramwaju/pociągu na dojazdach, to ile nam zostaje dla rodziny? Za mało, za mało, za mało!

Więc przez te trzy tygodnie strasznie się rozmarzyłam o takim systemie pracy do 67 roku życia, żeby tylko sześć godzin w biurze być zamiast ośmiu.

Czy ktoś naprawdę w biurze pracuje bite osiem godzin? Ile czasu tracimy  na kawki, gazetki, pogawędki, internet, telefony, umawianie się do stomatologa, ginekologa, na lancze, brancze i inne srancze....A przez ile godzin faktycznie wykonujemy swoją pracę? U mnie, przez te 3 tygodnie, okazało się, że wystarczy sześć godzin. Dawno nie byłam tak pilna i tak dobrze zorganizowana!

Poza tym przychodziłam do pracy wyspana, zrelaksowana i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku domowego [ podlana trawa, zrobione pranie!] i spokojnie mogłam wziąć się do pracy. Moje myśli nie krążyły wokół tego, co domowe: co zrobić na obiad? Rany, zapomniałam wyjąć mięso z zamrażki!  Jak wrócę to muszę uprać, posprzątać i poprasować! A  kiedy znajdę na to czas?!  Przez sześć godzin PRACOWAŁAM. Po prostu.

Zastanawiam się kiedy jakiś Amerykańki Instytut Badawczy zrobi badania na temat  pracy w biurze i wpadnie na te same wnioski co ja. A mianowicie, że gdybyśmy  pracowali krócej bylibyśmy szczęśliwszymi ludźmi a jednocześnie bardziej efektywnymi pracownikami!!!

Ale wszystko, co dobre szybko się kończy. Młodość, czekolada.... i praca po sześć godzin też!

Od trzech dni nie mogę się znaleźć w tym kieracie i nie mogę odżałować, że najpiękniejsze lata swego życia spędzam za biurkiem hodując sobie lordozę, ślepotę i cieśń nadgarstka.

I pomyśleć, że minęło mi dzisiaj dopiero 17 lat pracy! O Bogowie!!!

Komentarze (2)
Nesnesitelná lehkost bytí*

Emocje po sobotnim meczu  już opadły można więc bez znieczulenia i napinki kibicować innym reprezentacjom. Wybrałam sobie Pepików, naszych ulubionych sąsiadów wobec, których nie mamy żadnych kompleksów i pretensji,  baaa uwielbiamy ich, nawet wtedy, gdy przegrywamy z nimi mecz!

 Za co kocham Czechów:

1. Język czeski

Polak rozumie, co do niego mówią i Czech też rozumie, co do nich mówią Polacy, choć brzmi to prześmiesznie:

awaria pługa – poruha na ruhadle

Być albo nie być – oto jest pytanie. – Být či nebýt? Toto je otázka!

rękawice bokserskie – mordové rozbijačký

gołąb – dachový obsraněc

rekin ludojad – lůdkový pogryzač

tygrys – páskovaný pogryzač

konserwa – pálcová torturá

menel – smrdoucý náhabyvač

ochroniarz, bramkarz – potencjálný potůrbovnik

zając – polný popěrdáláč

serwetka – mordova vyčeračka

autostopowiczka – lodárna motélová

papier toaletowy – dupová vyčeračka

krzesło – dupový podperač

kot – miaučoucy drápač

jeż – pohodový kaktus

komputer – doprůdne ličidlo

ogórek konserwowy – styrylizowany uhorek

terminator – elektronicky mordulec

mam pomysł – mám nápad

miejsce stałego zamieszkania – trvalé bydlisko

plaster na odciski – naplast na kure oko

wiewiórka – drevní kocur

płyta CD – cedečko

teatr narodowy – narodné divadlo

zepsuty – poruhaný

koparka – ripádlo

Zaczarowany flet – Zachlástaná fífulká

pokrzywa – hvascik pařydupnik

maj - květen

 

2.  Dobranocki z lat mojego dzieciństwa:

Krecik, Makowa Panienka, Żwirek i Muchomorek, Rumcajs, Sąsiedzi

3. Arabela- mój ulubiony film z dzieciństwa.

Zawsze marzyłam żeby mieć: pierścień, który spełnia moje najskrytsze marzenia; pelerynę, dzięki której mogę przenieść się w inny wymiar; i czapkę-niewidkę, która ukryje mnie przed całym światem!

4. Literatura: Kafka, Hasek, Hrabal, Kundera 

5. Wspomnienia z kolonii

Czechosłowacja w latach 80tych XX wieku była zupełnie innym krajem niż Polska. Pamiętam jak pojechałam tam pierwszy raz na obóz i zobaczyłam te wszystkie słodycze w sklepach - przeżyłam szok!! Obkupiłam się, nawet na kredyt, i  pół walizki zajmowały mi czekoladki, batoniki, lentilki, które z miną Wilhelma Zdobywcy do domu przywiozłam!

Na koloni w Czechosłowacji przeżyłam też pierwsze zauroczenie miejscowym Martinem. Na szczęście z wzajemnością, i wieczorami wymykałam się z pokoju, aby pogłębiać braterską przyjaźń między narodami Układu Warszawskiego :P

 6. Moje ulubione piwo to Smadny Mnich. Smak niezapomniany!

A jutrzejszy mecz będę oglądać z trybun Stadionu Narodowego!I trzymam kciuki za Czechów, niech im szczęście sprzyja!

*Nieznośna lekkość bytu

Komentarze (3)
polska-czechy -----koniec zludzeń.............

jest mi dojmująco smutno. Ani Błaszczykowski ani Lewandowski ani nawet Adamiakowa tego meczu nie wygrali.

Marne pocieszenie , że Ruskim też się nie udało....można znów wrócic na ziemię.

Nie mielismy szczęścia w tym meczu.

Piłka nie chciała się zmieścić w siatce przeciwnika mimo wielokrotnych prób. Zwłaszcza w pierwszej polowie. fuck! Jestem pijana nieszczęściem.Cuda się nie zdarzają.

szkoda.

:(((((((((((((((((((((((

kurwa w dupę jego mać

 

Komentarze (3)
1 | 2 |