iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

zawał uczuć

 zawsze wydawał mi się duży.ogromny przez władzę, jaką nad nami miał wówczas. jego świdrujące oczy zdawały się widzieć wszystko.zwłaszcza to, co chcieliśmy ukryć. 

nie raz, nie dwa skuleni podczas awantur wyobrażaliśmy sobie z bratem, jakby to było cudownie, gdyby go nagle zabrakło. gdyby zniknął.zapadłby się pod ziemię. bez wieści, z dnia na dzień.ot, tak.

za dzieciństwem swym nie tęskniłam nigdy. z radością wyfrunęłam z rodzinnego gniazda zostawiając za sobą wszystkie upokorzenia, i obrazy , które chciałam zapomnieć.ale nie, nie byłam molestowana, bita.byłam, czułam się nieakceptowana. to także boli. może bardziej?

do dziś. do dziś triumfowałam, odcinałam się od przeszłości złej, podłej i nikczemnej. do momentu, w którym zobaczyłam go na szpitalnym łóżku. był blady, przerażony i taki ......kruchy....zrobiło mi się go żal. ....swym zagubieniem, niewiedzą, przerażeniem okazał swoją słabość...tak pewnie myślał, a dla mnie po raz pierwszy okazał się człowiekiem,  a nie nadojcem, nadczłowiekiem.

otarłam się o jego śmierć i w pierwszej chwili poczułam złość, bo musiałam wszystko rzucić, a potem ulgę......zawstydzającą...teraz już nie jestem ani tak kategoryczna ani tak pewna. jestem....jestem może nawet smutna..

tylko bez gloryfikacji, Walczak, nie miałaś lekko..............................................................................................................................................................................

 

 

 

Komentarze (1)
to już rok... ewolucja to za mało...