iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

będąc młodą stażystką...

 Tak to się właśnie dzieje. Przypadkiem. Gdy już na nic nie czekasz, gdy już całkiem tracisz nadzieję na cokolwiek, nagle, pojawia się niewidzialna ręka, która wyciąga Cię z niebytu. 

I oto jesteś. Na nowo odkrywasz się dla świata. Mobilizujesz siły. Rzucona na głęboką wodę znów udowadniasz niedowiarkom, że potrafisz pływać. Który to już raz? Nie ważne. Ważne, że jesteś szczęśliwa.

Czyżby jednak moje życie to komedia romantyczna?!

Trzeba wierzyć w siebie. Trzeba iść do przodu i nie oglądać się za siebie. Bo za nami już tylko trupy przeszłości.A przed nami to, co sobie wymarzymy!

Niechaj wierni czytelnicy trzymają kciuki za zapracowaną stażystkę pewnej ogólnopolskiej gazety!!!!!!!!!!!!!!!

 

Komentarze (3)
cena za marzenia

 Czy za spełnione marzenia trzeba zawsze oddać haracz?I komu się go płaci?... pomyślałam sobie oglądając wiadomości z Karakorum.

Zaledwie przedwczoraj ogarnęła nas wielka radość, że nasi himalaiści zdobyli Broad Peak a już wczoraj rano na dzień dobry straszyły nas informacje o tym, że dwóch z nich nie dotarło do bazy.

Nie jestem jakąś napaloną fanką sportów ekstremalnych, wręcz przeciwnie, ale jest mi smutno. Nie rozumiem ludzi, którzy wybierają takie hobby, którym ryzykują życie, choć ich podziwiam. I nie chodzi o to, że przezwyciężają w ten sposób ludzkie słabości, bo przecież można to robić w inny sposób. Bardziej bezpieczny. Nie wiem tak naprawdę po co się robi takie rzeczy. Przecież gdzieś w tyle głowy trzeba mieć poczucie, że to się może skończyć źle.Nie umiałabym świadomie ryzykować własnym życiem również ze względu na miłość moich bliskich  i szacunek do nich.

No cóż, jestem człowiekiem z cykorem za koszulą.

Nie potrzebuję adrenaliny, by żyć bardziej.

Wolę zdobywać wiedzę, czytać książki, poznawać interesujących ludzi, zwiedzać świat.

Najbardziej ekstremalnym przeżyciem jakie sobie zafundowałam było nurkowanie w Morzu Czerwonym podczas jedynych w moim życiu wakacji All Inclusive w Egipcie. Zapisaliśmy się na rejs statkiem z nurkowaniem. Poprzedniego dnia odbyliśmy 30 minutowy kurs nurkowania w hotelowym basenie.

Rejs był przyjemny, ale ja od wejścia na statek byłam tak zestresowana jak przed maturą albo nawet bardziej. Bałam się nieznanego. Bo ja bardzo nie lubię nieznanego, zawsze podejrzewam, że może być ono nieprzyjemne. Najchętniej bym zrezygnowała, ale było już wszystko opłacone, więc 50 dolarów szlag by trafił, czego Gepardieu oczywiście by nie przeżył. Drżąc ze strachy założyłam piankę i całe ciężkie oprzyrządowanie. Zeszliśmy do morza we trójkę: ja, Gepardieu i nasz włoski Instruktor, notabene niezwykle przystojny, ale wtedy jakoś wcale nie podnosiło mnie to na duchu.

Trzymając się za ręce, weszliśmy pod wodę. To było najdłuższe 25 minut w moim życiu. Butla z tlenem zjeżdżała mi na głowę, mocno ściskałam dłoń Gepardieu, a od kurczowego zaciskania maski w ustach dostałam szczękościsku. Tak bardzo się bałam, że nie mogłam się skoncentrować na kolorowych rybkach, roślinności i całym tym szajsie, co to jest na dnie. Koncentrowałam się na sobie i z niecierpliwością oczekiwałam końca tej eskapady. Nad nami zalegała niewyobrażalna ciemność, martwiłam się jak uda nam się wypłynąć obok statku.Myślałam o Tajgerze, który został na nim pod opieką znajomych. To było straszne. Więcej tego nie popełnię.  

Wracając do zaginionych himalaistów, których los już prawdopodobnie został przesądzony, myślę sobie, że za zbyt wygórowane [ech, jak to brzmi w tym kontekście!] marzenia trzeba zapłacić. Różną walutą: czasem  utratą  zdrowia, czasem rozpadem małżeństwa. Nie jestem pewna czy są takie marzenia, w imię których spełnienia chciałabym umrzeć. Nie znaczy też, że ich nie mam lub są przez to gorsze. Moje marzenia skroiłam na swoją miarę.

Oni zapłacili własnym życiem. Przepłacili.

Mam jednak nadzieję, że choć przez chwilę  poczuli tę niewysłowioną słodką radość, satysfakcję i dumę, że są na szczycie, że dotknęli stropu nieba.

Niezdobyty dotąd zimą dumny Broad Peak policzył sobie podwójną stawkę..........

 

Komentarze (1)