iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

dzień dziecka

 Zdesperowana i spłukana finansowo oszczędzam na czym się da. Na czym się nie da, zresztą też próbuję.Więc na ten przykład kudły już mam takie długie, że aż miło popatrzeć, łatwo zrobić warkocz, węzeł, co tam tylko chcę. Fryzjera dawkuję sobie jak suplement diety raz na trzy miesiące i to też tylko z powodu grzywki.

Oszczędzam na kosmetykach kolorowych: siedząc w domu jestem saute na twarzy, i puder swój ekskluzywny kupiony jeszcze za czasów prosperity i nadziei na rychłe zatrudnienie, dawkuję jedynie od święta. Jakież zatem zdziwienie mnie ogarnęło, kiedy dziś rano zauważyłam na łazienkowym zlewie porozsypywany puder......śladów włamania nie stwierdziłam, więc zrobić to musiał ktoś z domowników. Ktoś, kto wychodził jak jeszcze spałam. Ktoś, kto w ten sposób próbuje nieudolnie zakamuflować swoje pryszcze na twarzy. Mój syn...........................................na widok całkiem pustej puderniczki E.L rozpłakałam się jak małe dziecko, któremu ktoś odebrał watę cukrową.Szlochałam, zanosiłam się płaczem i wysłałam złowrogi sms do gnoja, że mi odkupuje puder za 169 złotych. Dostałam odpowiedź, że nie używa mojego pudru tylko.............. podkładu...........Kłamał. Zużywa mi jedno i drugie, jak widać po śladach zbrodni na zlewie, które skwapliwie zabezpieczyłam. 

I  co z gnojem zrobić jak wróci ze szkoły??????????

Komentarze (5)
zamknęłam za sobą drzwi w telegraficznym skrócie