iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

wszystko, co najważniejsze

Że jesień ma tyle barw wiedziałam, ale dawno tego nie widziałam.  Codziennie czegoś nowego doświadczam, przekonuję się naocznie jakie jest piękne. Wielobarwne. Wielowymiarowe.

Kontemplacja suszącej się  na tarasie śnieżno-białej pościeli, która w blasku ostrego słońca razi w oczy.

Wdychanie zapachu wypalanej trawy.

Tego, że można tak sobie, bezkarnie siedzieć na tarasie i obserwować i ludzi i chmury i wirujące na chodniku liście, nigdy wcześniej nie doświadczyłam.

Zawsze w pędzie. Zawsze w drodze, z punktu A do punktu B, w rozkroku między życiowymi rolami matki, żony, pracownika, nie miałam na NIC czasu. A teraz mam czas i mam wszystko.Wszystko, czego pragnęłam. To, czego wcześniej nie miałam, za czym tęskniłam.

Pewnie kiedyś mnie to znuży, ale jeszcze nie teraz.

 

 

Komentarze (2)
jakoś się kręci

Jesień za oknem, mglisto i zimno na dworzu. Błękit nieba ustąpił szarości. Liście opadają z drzew, jak w tańcu, kręcą piruety zanim spadną na ziemię. Szeleszczą pod butami w ostatnim tchnieniu zanim je zdepczę.

Jesień już a mnie nic nie dręczy. A przecież tyle się wydarzyło, że mogłoby mnie zmieść z powierzchni ziemii.Wtrącić w niebyt, w ponury loch depresji.

Brak złych myśli przed zaśnięciem. Brak złych snów. Brak życiowej opuchlizny.

Jestem.

Jestem ze sobą pogodzona. Nie mam pretensji do świata. Nie mam pretensji do nikogo. Czuję jak rosną mi skrzydła.

Dobra energia wraca, więc daję dużo z siebie. Słowo za słowo, uśmiech za uśmiech. Każdy dobry gest ma znaczenie i wraca do mnie. Z wdzięczności. W ten sposób buduje się relacja między mną a światem. Zburzyłam już ostatni mur między nami.

I nie martwię się, że rano nie było wody, zapchała mi się spłuczka klozetowa i pada deszcz! To stan przejściowy. Wszystko da się ogarnąć. Zamiast umyć się w domu pojechaliśmy z Gepardieu na basen; do spłuczki zawezwałam hydromagika, a deszcz pada już coraz mniejszy....czasem trzeba wziąć na przeczekanie :)

 

 

  

Komentarze (5)
życie bez zadyszki

Żyję sobie tak, jak zawsze chciałam: bez pośpiechu. Co wcale nie znaczy,  że się nudzę albo nic nie robię!

Dzień zaczynam wcześnie, aby moich chłopaków wyprawić do szkoły i pracy: dać im śniadanie i buziaka na do wiedzenia.

Potem biegam albo ćwiczę jogę w salonie. Rozkładam sobie matę, włączam video i ćwiczę! W tym momencie przychodzi do mnie Puma i zalega mi pod nogami uniemożliwając uprawianie asanów podgryzaniem mnie w gołe kostki. Chwilę się droczymy, głaszczemy potem pacyfikuję ją i zdecydowanym gestem odsyłam na miejsce! Niby obrażona kładzie się na posłaniu i bacznie obserwuje moje wygibasy. To już jest prawdziwy rytuał!

Joga pozwala mi się zrelaksować i skoncentrować na tym, co tu i teraz. Uwalniam głowę od jakichkolwiek myśli: czy dobrych czy złych, nieważne. Jestem obecna. Jestem skupiona na oddechu. W jodze jest on najważniejszy: musi być rytmiczny, ale spokojny i opanowany.

Bywają też poranki szlafrokowe z kawą i książką do południa. Albo jak dziś, z internetem.

Robię co chcę, nie napinam się! Narazie czas wielkiej życiowej spinki mam za sobą. Korzystam z wolnego czasu, póki jest!

Jeżdżę na rowerze po zakupy.

Robię kopytka, lepię pierogi, smażę powidła śliwkowe. Z przyjemnością.

Nabłyszczam kafle, szoruję fugi, myję okna. Z uśmiechem.

Gdy Tajger wraca ze szkoły wita go zrelaksowana mama, która z nienaganną fryzurą i perfekcyjnym manicure podaje pyszny obiadek; dba, by dziecię odrobiło lekcje i nauczyło się do klasówki.

 Narazie nie myślę o powrocie do korporacji, choć listy motywacyjne i cv wysyłam. Na siedem wysłanych odezwała się jedna firma z siedzibą w Ostrołęce ;)

Dostałam się na studia zaoczne.

Spełniam swoje wielkie życiowe marzenie: będę studiować DZIENNIKARSTWO :))))))))))))))))))))))))))))))))

I bynajmniej nie na Uniwersytecie Trzeciego Wieku ;)

Komentarze (8)
nietykalni

Francuski film znów podbija światowe kina i ludzkie serca! Tak jak kiedyś Amelia.

Obejrzałam go w kinie studyjnym, jakim jest http://stacjafalenica.pl/ . Razem z Gepardieu uwielbiamy to miejsce, jakże inne od multiplexów, nie tylko dlatego, że jest blisko, ale ze względu na atmosferę i repertuar. Tu nie grają byle czego!

 Film ogląda się przy stoliku w wygodnych fotelach, można zamówić dobrą kawę lub herbatę w porcelanie, a nie w plastikowym kubeczku!

 

Stacja Falenica (Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta)

warszawa.gazeta.pl

 

Któregoś dnia, PRZEDTEM, postanowiliśmy obejrzeć nieznany nam film pt Nietykalni. Od pierwszych chwil wiedziałam, że był to doskonały wybór.

Historia, która wydarzyła się naprawdę, opowiedziana z humorem, wdziękiem i wzruszeniem traktuje o prawdziwej przyjaźni niepełnosprawnego milionera i człowieka z życiowego marginesu. Szczególnie ujęła mnie postać milionera [ notabene rozpoznałam w nim paryskiego rzezimieszka z komedii romantycznej Francuski Pocałunek  z Meg Ryan i Kevinem Klinem], którą rewelacyjnie zagrał Francois Cluzet. Niepełnosprawny Philippe nie jest zgorzkniałym i zniedołężniałym człowiekiem czekającym na śmierć. Wręcz przeciwnie, ma w sobie wiele autoironii i kocha życie.

I śmiałam się i płakałam na przemian!

Ten film leczy duszę.Wyszłam z seansu przepełniona wiarą w człowieka.

Koniecznie trzeba obejrzeć, ku pokrzepieniu serc i dusz. Zwłaszcza, że znów go wyświetlają w Falenicy*:)

 

 

*do kina można dogodnie dojechać SKMką, gdyż znajduje się ono w prawdziwej stacji kolejowej Falenica!

Uprzejmie informuję, że nie otrzymuję wynagrodzenia za reklamę kina;)

Komentarze (1)
wolność

Dziś rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Wywiesiłam flagę, z zadumą i refleksją zatrzymam się o 17.00, aby uczcić ten patriotyczny czyn. Kto chce może pójść do Muzeum Powstania albo na Plac Piłsudskiego śpiewać powstańcze piosenki.

Można zapalić znicze w miejscach pamięci. Można obejrzeć film w TV, można pójść do kina, teatru, na spacer. Albo na Koncert Madonny.

Wolność to jest prawo do samodzielnego wyboru jednostki.Wolność to brak przymusu.Wolność to sytuacja człowieka, który kieruje się w swych działaniach własną wolą. 

Wolność jest źródłem godności człowieka, jest podstawowym czynnikem istnienia.Wg egzystencjalistów tylko jako jako istota wolna w sposób absolutny człowiek sam tworzy swoje wartości i normy, wskutek czego spoczywa na nim przytłaczający ciężar odpowiedzialności.

O wolność walczono 68 lat temu- wolność narodu do samostanowienia, do wyznawania swojej religii, kultywowania zwyczajów i kultury, i o wolność jednostki do wyrażania własnej opinii, do zabawy.

Dlatego mierzi mnie postawa tzw. prawdziwych polaków [celowo z małej litery!], którzy protestują przeciwko koncertowi Madonny tłumacząc się, że to nie przystoi w takim dniu dobrze się bawić! Prawdziwi polacy, zapewne nie oglądali uważnie zdjęć Eugeniusza Lokajskiego, które przedstawiają nie tylko gruzy, ruiny i groby ale i roześmiane twarze młodych dziewcząt i chłopców z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. W chwilach wytchnienia pili wódkę, grali w karty, słuchali muzyki i uprawiali seks.........Bóg, Honor i Ojczyzna to wzniosłe słowa na sztandarach, ale w tle zawsze jest Człowiek i jego mniej górnolotne potrzeby, o których niektórzy zwyczajnie zapominają oczadzeni smoleńską mgłą.

W Historii naszego narodu każdy dzień roku jest rocznicą jakieś klęski, tragicznej śmierci, niepowetowanej straty. Nie starczyłoby ani łez ani zniczy, żeby uczcić wszystkie. 

Cieszmy się wolnością. ONI by tego chcieli.    

http://www.youtube.com/watch?v=w6x4W2WekrA&feature=related

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |