iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

jak żyć???:P

Pociesza mnie, że nie tylko ja jestem bezrobotna. Trafiłam tym samym w elitarne grono ludzi bez pracy. Agnieszka Szulim straciła pracę w Pytaniu na śniadanie, Szymon Majewski w TVN, a Odeta i Michał Figurscy stracili pracę wszędzie, gdzie mogli.

Sytuacja tych ostatnich jest szczególnie dramatyczna. Porsche Michała wrasta w ziemię, Odeta musi sama smażyć kotlety a Ukrainka, która sprzątała ich wylaszczony apartament pewnie dawno już odeszła do innych państwa!

Figurscy pozostali bez środków do życia!

Żegnajcie wakacje na Seszelach, zakupy w Almie, tajskie masaże! Przyszedł czas na ciemny chleb i czarną kawę z Lidla, tanie podroby z bazarku i szarą egzystencją zwykłego człowieka.

Jak one mają teraz żyć, te celebryty, w tym kryzysie? Jak związać koniec z końcem, gdy kasy na sushi brak?

:P

http://wyborcza.pl/1,75248,12493543,Figurski__juz_nie_chodze_co_tydzien_na_sushi__A_internauci.html?bo=1

 

 

Komentarze (0)
nietykalni

Francuski film znów podbija światowe kina i ludzkie serca! Tak jak kiedyś Amelia.

Obejrzałam go w kinie studyjnym, jakim jest http://stacjafalenica.pl/ . Razem z Gepardieu uwielbiamy to miejsce, jakże inne od multiplexów, nie tylko dlatego, że jest blisko, ale ze względu na atmosferę i repertuar. Tu nie grają byle czego!

 Film ogląda się przy stoliku w wygodnych fotelach, można zamówić dobrą kawę lub herbatę w porcelanie, a nie w plastikowym kubeczku!

 

Stacja Falenica (Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta)

warszawa.gazeta.pl

 

Któregoś dnia, PRZEDTEM, postanowiliśmy obejrzeć nieznany nam film pt Nietykalni. Od pierwszych chwil wiedziałam, że był to doskonały wybór.

Historia, która wydarzyła się naprawdę, opowiedziana z humorem, wdziękiem i wzruszeniem traktuje o prawdziwej przyjaźni niepełnosprawnego milionera i człowieka z życiowego marginesu. Szczególnie ujęła mnie postać milionera [ notabene rozpoznałam w nim paryskiego rzezimieszka z komedii romantycznej Francuski Pocałunek  z Meg Ryan i Kevinem Klinem], którą rewelacyjnie zagrał Francois Cluzet. Niepełnosprawny Philippe nie jest zgorzkniałym i zniedołężniałym człowiekiem czekającym na śmierć. Wręcz przeciwnie, ma w sobie wiele autoironii i kocha życie.

I śmiałam się i płakałam na przemian!

Ten film leczy duszę.Wyszłam z seansu przepełniona wiarą w człowieka.

Koniecznie trzeba obejrzeć, ku pokrzepieniu serc i dusz. Zwłaszcza, że znów go wyświetlają w Falenicy*:)

 

 

*do kina można dogodnie dojechać SKMką, gdyż znajduje się ono w prawdziwej stacji kolejowej Falenica!

Uprzejmie informuję, że nie otrzymuję wynagrodzenia za reklamę kina;)

Komentarze (1)
wolność

Dziś rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Wywiesiłam flagę, z zadumą i refleksją zatrzymam się o 17.00, aby uczcić ten patriotyczny czyn. Kto chce może pójść do Muzeum Powstania albo na Plac Piłsudskiego śpiewać powstańcze piosenki.

Można zapalić znicze w miejscach pamięci. Można obejrzeć film w TV, można pójść do kina, teatru, na spacer. Albo na Koncert Madonny.

Wolność to jest prawo do samodzielnego wyboru jednostki.Wolność to brak przymusu.Wolność to sytuacja człowieka, który kieruje się w swych działaniach własną wolą. 

Wolność jest źródłem godności człowieka, jest podstawowym czynnikem istnienia.Wg egzystencjalistów tylko jako jako istota wolna w sposób absolutny człowiek sam tworzy swoje wartości i normy, wskutek czego spoczywa na nim przytłaczający ciężar odpowiedzialności.

O wolność walczono 68 lat temu- wolność narodu do samostanowienia, do wyznawania swojej religii, kultywowania zwyczajów i kultury, i o wolność jednostki do wyrażania własnej opinii, do zabawy.

Dlatego mierzi mnie postawa tzw. prawdziwych polaków [celowo z małej litery!], którzy protestują przeciwko koncertowi Madonny tłumacząc się, że to nie przystoi w takim dniu dobrze się bawić! Prawdziwi polacy, zapewne nie oglądali uważnie zdjęć Eugeniusza Lokajskiego, które przedstawiają nie tylko gruzy, ruiny i groby ale i roześmiane twarze młodych dziewcząt i chłopców z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. W chwilach wytchnienia pili wódkę, grali w karty, słuchali muzyki i uprawiali seks.........Bóg, Honor i Ojczyzna to wzniosłe słowa na sztandarach, ale w tle zawsze jest Człowiek i jego mniej górnolotne potrzeby, o których niektórzy zwyczajnie zapominają oczadzeni smoleńską mgłą.

W Historii naszego narodu każdy dzień roku jest rocznicą jakieś klęski, tragicznej śmierci, niepowetowanej straty. Nie starczyłoby ani łez ani zniczy, żeby uczcić wszystkie. 

Cieszmy się wolnością. ONI by tego chcieli.    

http://www.youtube.com/watch?v=w6x4W2WekrA&feature=related

Komentarze (0)
radość o poranku

Podobno mam Wenus i Jowisza w swoim znaku. Dzięki temu  mam czuć się doskonale  psychicznie i fizycznie, a dodatkowo emanuję osobistym urokiem przyciągającym innych.

 Jasne, kurwa mać!

Się tak dziś czuję komfortowo, że brak mi kulturalnych słów, by to opisać!

Nie pamiętam, którą nogą wstałam, ale wszystko wskazuje na lewą!

 Po pierwsze śnił mi się Prezio, że ja mu niby wysłałam link do swojego bloga!!!!!!!!

Po drugie miałam biegać o 5,30, ale budzik źle ustawiłam i obudziłam się godzinę później, więc o bieganiu nie było mowy.

Po trzecie znowu zaciął się mój mechanizm decyzyjny i nie wiedziałam jak się ubrać.

 

Nieogolone łydki zdyskwalifikowały na starcie sukienki. Spodnie były nie uprasowane. Fuck. Poziom mojego wqurwu, co jest oczywiste, stale wzrastał. I zaczęło się zrzędzenie pod nosem: kurwa, że też ja muszę być biurwą i jakiegoś pierdolonego dress codu muszę się trzymać, jak ja nienawidzę swojej pracy, tego co robię, w jakich godzinach pracuję i jak muszę się ubierać!!!......Gepardieu stał w progu sypialni i z ironicznym uśmieszkiem przyglądał się jak co chwilę się przebieram.....byłam w nastroju do wypowiedzenia wojny, ale nie miałam na to czasu!Zignorowałam go, a on do mnie w te słowa:

- olej dress code i ubierz się jak chcesz!

- ale ja mam dziś ochotę na szmaciarską spódnicę do samej ziemii, sandałki na rzemyku i ramoneskę!!!!

- może jeszcze turban na głowę?pasowałby Ci!

No i mnie rozmontował tym tekstem. Napięcie opadło i za chwilę znalazłam idealną stylizację. Oczywiście idealną z mojego punktu widzenia. Z biurowym dress codem nie ma wiele wspólnego. Nadal jednak daleko mi do stanu nirwany, który wmawia mi mój horoskop! A szkoda!

http://www.youtube.com/watch?v=jgHDhFQdqRY

 

Komentarze (0)
z biało-czerwoną opaską

Niecałe 33 minuty zajęło mi przebiegnięcie 5 km w XXII Biegu Powstania Warszawskiego.

Atmosfera była wspaniała, podniosła i wzruszająca, temperatura powietrza nie do zniesienia. Niemiłosierna duchota. Powietrze lepkie i gęste, wilgoć osiadała na twarzy. Z każdym kilometrem traciłam siły, myślałam już żeby się zatrzymać na chwilę, odsapnąć. Na szczęście Gepardieu, który biegł razem ze mną, dopingował mnie, coś do mnie mówiąc, zabawiając inteligentną rozmową. Ale ja byłam maksymalnie skoncentrowana na własnym, słabym oddechu - nie słuchałam go, słowa trafiały w przestrzeń odbijając się od innych biegaczy.

Było bardzo ciężko, miałam mniej siły niż w Biegnij Warszawo na 10 km. Ale w tak gęstym powietrzu i temperaturze około 30 stopni trudno się biega. Tracąc siły i nadzieję na szczęśliwy koniec myślałam tylko o jednym: o chłodzącym się w lodówce Desperadosie ;)

Zasapana, ale szczęśliwa ukończyłam bieg z całkiem niezłym jak na amatora wynikiem. Nie muszę stawać na podium, by wygrać; nie muszę pobijać rekordów. Ważne, że każdy ukończony bieg jest powodem do radości, a nie do reanimacji ;)

Wróciliśmy do domu zmęczeni, ale jakże z siebie dumni! Pokonaliśmy własne słabości i morderczy upał. Oddaliśmy Hołd.

Pierwszy łyk Desperadosa bezcenny :)

ps.

W szufladzie zbieram medale niczym Dexter Morgan szkiełka z krwią ofiar. Ale w przeciwieństwie do niego moje trofea są wynikiem zwycięstw nad słabościami i mogę się nimi pochwalić!

Komentarze (2)
3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |