iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

nowotwór duszy

Trudno jest zaakceptować samego siebie, to, kim się jest, a zwłaszcza to kim się nie jest. Potrzeba do tego pozytywnego myślenia, spełnienia zawodowego, przyjaznych ludzi wokół siebie, którzy nie ściągają w dół tylko inspirują do nowych wyzwań i nas po prostu lubią takimi jakimi jesteśmy. Ale to się nie uda dopóty, dopóki nie polubimy samych siebie. A to czasem bywa trudne. Niełatwo być swoim własnym przyjacielem w dzisiejszych czasach. Na ogół jesteśmy nie zadowoleni z tego co osiągnęliśmy, kim jesteśmy, gdyż oglądamy się na innych, na tych co mają wiecej od nas. Podglądamy ich życie i porównujemy się do nich. Chcemy większego domu, samochodu, jeszcze jednego fakultetu.To powinno być już uznane za jednostkę chorobową: Niedoleczony perfekcjonizm.Wieczne niespełnienie. Niedosyt. 

Kto znajdzie lek na udręczoną duszę? Co będzie ukojeniem?

Tak bardzo chciałabym być dla siebie lepsza, bardziej współczująca.

Tak bardzo chciałbym sobie wybaczyć wszystkie błędy.

Chciałabym się w końcu z sobą zaprzyjaźnić.

 Chciałbym przestać walczyć. Pokochać się mimo wszystko.

 

Komentarze (0)
kto?

Mam dwie idolki muzyczne.Obie na K.

Po pierwsze Kora.

Po drugie Kasia. Nosowska.

Choć bardzo różne, to jednak łączy je umiejętność pisania pięknych tekstów.

Poezja w czystej postaci. Piszą tak, że od pierwszego zasłuchania słowa trafiają w trzewia, w mózg.Wdzierają się jak kleszcz. I siedzą. I drążą. I nie dają zasnąć.

Kora od wielu już lat nie rzuca mnie, niestety, na kolana swoją nową twórczością, ale pozostaje dla mnie Ikoną. Wychowałam się na jej piosenkach, naśladowałam styl ubierania, znam wszystkie teksty piosenek. WSZYSTKICH. NA PAMIĘĆ. !!! . Mam też dwa jej autografy, pobrane w czasach liceum podczas przypadkowego spotkania w kawiarence w Łazienkach ;)

Kasia Nosowska śmiało może przejąć berło damy polskiego rocka od Kory. Jest tego warta. A  tak BTW, ciekawe, czy Kasia też jara marihuanę? No, bo żeby takie teksty pisać..............trzeba miec dużo natchnienia;)

Tych piosenek najlepiej słucha się po ciemku. Po wielkiemu ciemku. Nocą najlepiej, gdy cały wszechświat przestaje biec, gdy wyhamowujesz po sprincie dnia.

 Zamknij oczy. Oddychaj głęboko. Pozwól słowom rozbić  namiot w Twojej głowie. Może znajdziesz odpowiedź....

http://www.youtube.com/watch?v=b8266Rn6RQE

na deser zaś Kora sprzed trzydziestu lat, w świetnej formie, zadaje to samo pytanie

http://www.youtube.com/watch?v=V9AcwqM5DTo

 

Ja nie wiem: kto? A ty?

Aha........

 

Komentarze (1)
metamorfozy

Szukam weny.

W dyskretnym dźwięku włączonej klimatyzacji, w zapłakanych deszczem szybach. I jedyne, co mi przychodzi do głowy to cudze słowa.

W monitorze odbija się zmęczona twarz.Opuchnięte powieki, nos czerwony i pełny kataru. Nie sposób ukryć pod makijażem źle przespanej nocy.

I do tego nic się nie chce.

Ciało poddawane codziennej torturze buntuje się. Poszłoby na wagary bez podkładu na twarzy i różu na policzkach. Założyłoby trampki, dżinsy i nieuprasowany tiszert [może niekoniecznie w tej kolejności ;)] I zrobiłoby coś innego niż zawsze. To się chyba nazywa URLOP, ten czas kiedy zrzucamy kostiumy uszyte nie na naszą miarę i nie tuszujemy cieni pod oczami.

Tymczasem deszcz przestał padać, słońce suszy kałuże na ulicach. Powoli dokonuje się łagodny lifting miasta.

W monitorze odbija się słońce. Nie widać opuchniętych powiek ani zmarszczek mimicznych. Ciało nakarmione poranną kawą i jagodzianką mobilizuje się do pracy. Nie jest głupie, wie, że trampki muszą jeszcze poczekać....

zdjęcie: google images

Komentarze (1)
mam na imię Strach

Atmosfera w pracy, mimo piątku i wakacji, zawiesista. W powietrzu wyczuwa się wisząca siekierę, która nie wiadomo kiedy spadnie i komu utnie łeb.

Zagrożeni są wszyscy od Prezesa po sprzątaczkę. Lud snuje się po kątach i czeka na pierwszą ofiarę.

Co dziennie pojawiają się nowe plotki szerzące panikę w coraz to innym dziale. Wakacyjne plany odsuwają się, nikt nie chce opuszczać swojego miejsca pracy. Każdy się boi. Panika udzieliła się również i mnie, w końcu tyle mam kredytów do spłacenia!

Na rynku w branży finasowej zwolnienie na skalę masową. Znalezienie pracy w takiej sytuacji graniczy z cudem.

Jeden z kumpli śmieje się, że najwyżej na kasę do Tesco pójdzie. Oczami wyobraźni widzę go w pampersie i mimowolnie się uśmiecham. Ja mam wyższe aspiracje: do Sephory aplikację złożę, może mnie przyjmą?

Komentarze (3)
dobry początek

Spokój na horyzoncie.

Stresy wszelkie poza nami. Koniec roku w szkole. Koniec rekrutacji do gim. Piękna pogoda. Tajger na wakacjach.

Bardzo się cieszę, bo mój syn do wymarzonej szkoły został przyjęty, pewnie duże znaczenie miała jego punktacja z egzaminu szóstoklasistów: 31 pkt, przy średniej warszawskiej 27. Trzecia lokata w szkole - to było wielkie zdziwienie i zaskoczenie dla nauczycieli i dla nas też. Nie wierzyliśmy w niego, ale jemu się udało. I w pięknym stylu ukończył szkołę podstawową zostawiając wszystkich na kolanach, niemalże!

To budujące jest bardzo.

Nareszcie jakiś powód do dumy z pierworodnego. Odbieram to jako dobrą wróżbę na przyszłość. Nie tylko jego ale i naszą wspólną. Niech mu się zawsze wszystko w życiu układa jak sobie wymarzy, nie tak jak jego mamie :( zawsze pod włos, nie tak jak by się tego chciało, jak się wymarzyło. Ja od razu dostałam kopniaka od losu, na samym starcie, jak się nie dostałam do wymarzonego liceum. Podcięło mi to skrzydła na kilka lat. Baa, może nawet zawarzyło na zawodowej przyszłości, kto wie...

Oczywiście nie łudzę się, że w związku z tym życie z gimnazjalistą pod jednym dachem będzie sielanką!Wszyscy naookoło straszą mnie, że będzie KOSZMARNIE. Cóż, przygotuję się na najgorsze...mam nadzieję, że niepotrzebnie!Tymczasem jednak nie zamierzam się tym przejmować, w końcu są wakacje.W końcu SĄ.

 

Komentarze (0)
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |